6 wrz 2017

Senelle Cosmetics - krem do twarzy, serum oraz peeling | kolekcja Summer

Kilka tygodni temu pokazywałam Wam nową markę kosmetyków naturalnych, jaka właśnie wchodzi na nasz rynek. Jeżeli nie pamiętacie tamtego wpisu to zajrzyjcie sobie tutaj - Senelle Cosmetics. Opowiadałam tam o składach tych kosmetyków i o tym, jak mają zadziałać na naszą skórę. A dzisiaj chcę Wam przybliżyć trzy kosmetyki, które testowałam przez ostatnie kilka tygodni. Będzie to krem do twarzy, peeling oraz serum ze wspomnianej wcześniej marki Senelle Cosmetics.

senelle kosmetyki, naturalne, krem do twarzy, serum, peeling



Senelle Cosmetics, Odżywczy krem do twarzy


naturalny krem do twarzy, senelle krem, senelle summer,


Lubię opakowania z pompką! Są one niezwykle wygodne i higieniczne. A gdy dodatkowo są przezroczyste, to cały czas kontrolujemy zużywanie się kosmetyku.
Krem do twarzy został zamknięty w szklanej, smukłej buteleczce, co bardzo mi się podoba. Ma bardzo delikatną i rzadką konsystencję, ale nie dajcie się zwieść, bo w działaniu to mocny nawilżacz. Super szybko się wchłania, a skóra pije go w ekspresowym tempie. Jesteśmy w momencie gotowe do nakładania pełnego makijażu.
Krem Senelle daje nawilżenie idealne na dzień, pod makijaż, a zapach kremu towarzyszy nam jeszcze długo po aplikacji. Jest zresztą bardzo przyjemny, jakby lekko owocowy i słodki.
Krem bazuje na oleju lnianym, oleju z pestek pomidora oraz oleju ze słodkich migdałów. Taka mieszanka wystarcza, aby przez cały dzień nasza skóra wyglądała dobrze i promiennie. Makijaż na skórze przygotowanej przez odżywczy krem Senelle wygląda bardzo dobrze, nic się nie zbiera, ani nie roluje.
Moja skóra bardzo go polubiła i krem okazał się idealny na dzień, jednak w nocy wolę bardziej intensywne nawilżenie i tu z kolei przyszedł mi z pomocą kolejny produkt, czyli...



Senelle Cosmetics, Rewitalizujące serum olejowe

senelle cosmetics, serum do twarzy, olejowe serum, serum senelle, olej, naturalne serum, senelle summer serum

To mieszanka olejowa zamknięta w szklanej buteleczce z pipetką. W środku znajdziemy między innymi olej lniany, olej z pestek pomidora, a także olej migdałowy - podobnie jak w odżywczym kremie do twarzy. Dodatkiem jest olej z nasion słonecznika, witamina E, ekstrakt z lawendy, czy ekstrakt z ziaren kakaowca. 
Jest to prawdziwa bomba olejowa, która przynosi naszej skórze mocną dawkę natłuszczenia po całym dniu. Sprawia, że skóra jest mocno odżywiona i nawilżona.
Rewitalizujące serum nie ma ciężkiej konsystencji. Nadal jest to serum olejowe, ale położone w małej ilości ładnie się rozsmarowuje i potrafi wchłonąć całkowicie. Jako fanka wieczornej pielęgnacji olejami kładłam go sobie w większej ilości. Moja skóra lubi wieczorem mocniejszą dawkę nawilżenia i odwdzięcza się za to promiennym wyglądem.
Serum można oczywiście używać na różne sposoby - jako dodatek do ulubionego kremu, czy balsamu, jako wzbogacenie maseczki do twarzy, czy nawet na końcówki włosów. Możliwości jest wiele!



Senelle Cosmetics, Wygładzający peeling do twarzy

senelle, wygładzający peeling, naturalny peeling, senelle summer, peeling senelle summer,


Jeśli chodzi o wygładzający peeling do twarzy, to muszę Wam powiedzieć, że to fajny i mocny zdzierak! Ma malusieńkie, ale ostre drobinki, których jest bardzo, bardzo dużo. Peeling bazuje na zmielonych łupinach orzechów migdałowych i kokosa. Nie ma więc mowy o rozpuszczaniu się drobinek podczas peelingowania - jak to ma miejsce w przypadku cukru. Tutaj cały czas drobinki działają na naszą skórę, aż nie zmyjemy ich wodą. Intensywność tak naprawdę można zbudować samemu - masując mocniej lub stosując go na sucho. Uzyskamy wtedy silniejszą moc peelingu. 
Po zmyciu produktu, na skórze pozostaje bardzo przyjemna warstwa. Tak - peeling ma także w składzie oleje, zresztą te same co w kremie i serum. Twarz pozostaje gładka i lekko nawilżona.


Myślę, że na pochwałę zasługują opakowania, w jakie Senelle postanowiło umieścić kosmetyki. Zarówno krem do twarzy jak i serum zostały zapakowane w kartonowe pudełka i postawione na drewnianych nóżkach. Zobaczcie tylko jak pięknie to wygląda.

serum olejowe, opakowania senelle cosmetics

Myślę, że kosmetyki marki Senelle przypadną do gustu każdemu, kto szuka kosmetyków z dobrymi składami, dobrych jakościowo i cieszących oko. Ja jestem pod dużym wrażeniem tych trzech kosmetyków i chętnie wypróbowałabym też kolejne edycje.
Podobno marka wypuści na rynek także kosmetyki na inne pory roku. Te, które ja testowałam były z serii Summer. Jestem bardzo ciekawa, co będzie w kolejnych edycjach!


Kosmetyki można kupić w sklepie - Senelle.pl

Napiszcie mi, czy jesteście zainteresowane kosmetykami Senelle. A może miałyście już okazję używać coś z ich asortymentu. Jak myślicie, czy nowa marka kosmetyków naturalnych przyjmie się dobrze na polskim rynku?






Zapraszam Was na Facebook oraz na Instagram! :)


23 sie 2017

Różowo niebieski gradient i sugar effect

Dawno na blogu nie pokazywałam Wam swoich paznokci. Ale przyznam się, że nie miałam ostatnio w ogóle głowy do żadnych wzorków i chyba dwa razy pod rząd malowałam paznokcie zaledwie na jeden kolor. 
W końcu mi się znudziło i postanowiłam zaszaleć. Zachciało mi się wakacyjnego gradientu na paznokciach. Od dawna chodził za mną również sugar effect, który jest według mnie bardzo efektowny. Sondą narysowałam kilka zawijasów i wyszło mi coś takiego. Zapraszam! :)


gradient na paznokciach, rozowo niebieski, sugar effect,




No i jak Wam się podoba moje wakacyjne zdobienie? Dajcie znać! :)








Obserwuj mnie na Facebooku i Instagramie, aby być na bieżąco! :)






31 lip 2017

Mój pierwszy raz z depilatorem | Braun Silk-epil 9 Skin Spa

Przed pierwszym użyciem depilatora miałam niemałe obawy. Moje myśli krążyły wokół bólu i czerwonych krostek, bo przecież tyle naczytałam się o nieprzyjemnościach związanych z depilacją. Przyznam się, że do tej pory jedyną metodą jaką pozbywałam się owłosienia była zwykła maszynka do golenia. Czy moje podejście do depilacji zmieniło się, kiedy poznałam depilator?

depilator braun, depilator wodoodporny, depilacja, braun skin spa

Pierwsze podejście do depilacji

Wiecie jak to jest, gdy robicie coś po raz pierwszy. Towarzyszy Wam niepewność, lekki strach, ale przede wszystkim ciekawość. Tak właśnie było z moją pierwszą depilacją. Nie wiedziałam czego mam się spodziewać i jednocześnie towarzyszył mi dreszczyk emocji. Zanim odważyłam się wydepilować swoje nogi minęło całe dwa dni podczas których depilator leżał sobie grzecznie w pudełku i spoglądał na mnie zza swojego okienka.

Ciekawość jednak dała za wygraną. Sięgnęłam po urządzenie i zaczęłam nim manewrować po swoich nogach. Okazało się, że depilacja nie jest wcale bolesna, a tego obawiałam się najbardziej. 
Czuć jakby lekkie ukłucia, ale proces depilacji absolutnie nie należał do nieprzyjemnych. Minęło zaledwie kilka chwil, a moje nogi były całkowicie gładkie!



Depilator Braun Silk-épil 9 SkinSpa

Innowacyjność depilatora Braun Silk-épil 9 SkinSpa polega na tym, że posiada ruchomą głowicę, dzięki której możemy dotrzeć do wszystkich miejsc. Nowa technologia MicroGrip pozwala usunąć 4 razy krótsze włoski niż wosk, do daje nam możliwość depilacji włosków o długości 0,5 mm!
Niezaprzeczalną zaletą tego depilatora jest możliwość używania go pod prysznicem. Wyobrażacie sobie brać gorącą, odprężającą kąpiel podczas której depilujecie swoje nogi za pomocą urządzenia Braun? Ciepła woda zmniejsza ból, a depilacja staje się o wiele przyjemniejsza. Warto tutaj zaznaczyć, że urządzenie jest wodoodporne.

Urządzenie wytwarza pulsacyjne wibracje, co dodatkowo zmniejsza dyskomfort podczas depilacji. A lampka, w którą został wyposażony depilator pozwala na bardziej dokładną depilację.

A jeżeli chcecie wiedzieć jeszcze więcej o urządzeniu zajrzyjcie na stronę producenta Braun, gdzie znajdziecie wszystkie niezbędne informacje.


depilator silk epil 9 skin spa, wodoodporny depilator, braun, skin spa, silk epil,


Zestaw Silk-épil 9 Skin Spa to nie tylko depilator!

Urządzenie Braun zostało wyposażone w dodatkową nakładkę, dzięki której uzyskujemy dodatkowe dwie funkcje - masaż lub peeling! I to zaledwie jednym kliknięciem.
Wystarczy odpiąć głowicę z depilatorem i zapiąć końcówkę do masażera. A do niej w zależności od naszego wyboru końcówkę masującą, bądź peelingującą.

Miętowa końcówka masująca jest wykonana z przyjemnej gumy i w zależności od naszego nacisku można się nią masować lżej lub mocniej. 
Taki pulsacyjny masaż jest naprawdę bardzo przyjemny! Ja specjalnie dociskam głowicę mocniej do ciała, aby uzyskać lepsze rezultaty i intensywniejszy masaż. Jeszcze lepsze efekty można uzyskać smarując ciało olejkiem. O czystość urządzenia nie trzeba się martwić. Gumowa nasadka dobrze się myje pod bieżącą wodą.

Jeżeli jednak zależy nam na peelingu skóry do wyboru mamy dwie szczoteczki - niebieską i fioletową. Zapewniają one odpowiednio głęboki i delikatny peeling.
Niebieską szczoteczką możemy wypeelingować swoje nogi po depilacji, aby zapobiegać wrastaniu włosów, natomiast fioletową końcówką można potraktować bardziej delikatne części ciała. 

peeling, masażer, szczoteczka do masażu, szczoteczka do peelingu, głowica braun, depilator braun,

Bonus! Oczyszczanie twarzy


W zestawie Silk-épil 9 SkinSpa znajdziemy nie tylko depilator, masażer i peeling, ale także zadbamy o oczyszczanie naszej twarzy. W środku znajduje się bowiem szczoteczka z obrotową końcówką i aż trzema wymiennymi końcówkami.
Dzięki szczoteczce do mycia twarzy oczyszczamy naszą skórę 6 razy lepiej, niż manualnie. A dzięki zróżnicowanym szczoteczkom możemy wykonać delikatne, lub mocniejsze oczyszczanie skóry twarzy. 


oczyszczanie twarzy, szczoteczka do twarzy, skin spa, silk epil, braun,


Jak widzicie dzięki urządzeniu Braun Silk-épil 9 SkinSpa można sobie urządzić w domu prawdziwe Spa dla swojego ciała. Za pomocą jednego urządzenia wydepilujemy swoje nogi, wypeelingujemy i wymasujemy ciało, a dzięki dołączonej szczoteczce skutecznie oczyścimy twarz.

Przyznam się, że 4 tygodniowa przerwa od depilacji nóg jest czymś co zadowala mnie teraz w stu procentach, tym bardziej, że jest ona bezbolesna. A komfort jest naprawdę duży, bo przez długi okres czasu nie muszę się martwić o swoje nogi.

zestaw do depilacji, zestaw do spa, depilator braun, masażer, peeling, szczoteczka


Jeżeli macie ochotę sprawić sobie taki zestaw do domowego SPA, to urządzenie Braun kupicie na przykład TUTAJ.

Dajcie znać w komentarzach co myślicie o takim urządzeniu, które posiada kilka funkcji. No i napiszcie mi koniecznie, czy miałyście już do czynienia z depilatorami i jakie są Wasze wrażenia! 





Zaobserwuj mnie na Facebooku i Instagramie! :)



6 lip 2017

Nowa marka kosmetyków naturalnych! Senelle Cosmetics.

kosmetyki senelle, naturalne kosmetyki, kosmetyki z olejami, polska marka kosmetyków naturalnych

Jeżeli jesteście fankami naturalnej pielęgnacji, to mam dla Was świetną wiadomość! Na rynku właśnie ukazała się nowa marka kosmetyków naturalnych - Senelle Cosmetics. Marka jest oczywiście polska i właśnie rusza ze sprzedażą. Dopiero w zeszłym tygodniu pojawił się ich sklep internetowy. A ja jako jedna z pierwszych mam możliwość aby je Wam dzisiaj zaprezentować i pokazać co aktualnie testuję!

senelle cosmetics, nowosc na rynku, nowa firma, nowa marka, kosmetyki naturalne, senelle,


Wszystkie kosmetyki bazują na dwóch składnikach opracowanych przez markę Senelle - Oléoactif® Pomegranate oraz Oléoactif® DIAM. Przyjrzyjmy się im bliżej.

Oléoactif® Pomegranate
To mieszanka wosku jojoba oraz wyciągu z kwiatów granatu. Ma poprawiać nawilżenie skóry, zabezpieczać warstwę skóry przez odparowaniem wody i chroni ją przed stresem oksydacyjnym.

Oléoactif® DIAM
Tutaj natomiast znajdziemy kompleks lipidowy otrzymywany z dębu korkowego oraz palmy kokosowej. Wykazuje działanie kojące, podtrzymuje nawodnienie skóry, odżywia oraz jest silnym antyoksydantem.

odzywczy krem do twarzy, senelle krem do twarzy, naturalny krem do twarzy, senelle cosmetics


Odżywczy krem do twarzy został stworzony na bazie trzech olejów - lnianego, z pestek pomidora oraz ze słodkich migdałów.
Dodatkowym składnikiem nawilżającym są tutaj dwie wspomniane wyżej substancje - oleoactive DIAM 1,5% oraz oleoactive Pomegranate 2%. Znajdziemy tu także miód, kwas hialuronowy, czy masło shea.

Krem wykazuje działanie silnie odżywcze, chroni przed szkodliwym działaniem promieni UV. Redukuje zmarszczki, wzmacnia barierę skóry i chroni ją przed czynnikami zewnętrznymi.


rewitalizujace serum, serum senelle, senelle cosmetics, naturalne serum,


Rewitalizujące serum olejowe to po prostu mieszanka różnych olejów. Podstawę tworzą tutaj podobnie jak w kremie do twarzy - olej lniany, olej z pestek pomidora oraz ze słodkich migdałów. Serum wzbogacone zostało mieszanką oleoactive DIAM 1% oraz oleaoctive Pomegranate 2%.
W składzie serum znajdziemy także olej słonecznikowy, witaminę E, czy emolienty.

Dzięki regularnemu stosowaniu serum możemy lekko spłycić zmarszczki, rozświetlić i poprawić koloryt naszej skóry, a także wzmocnić barierę naskórka.


wygladzajacy peeling senelle, senelle cosmetics, naturalny peeling, peeling do twarzy, naturalny sklad,


Wygładzający peeling to twarzy bazuje na drobinkach ze zmielonych łupin migdałów oraz kokosa. Możecie sobie zatem wyobrazić, jaki to mocny zdzierak! :)
W środku znajdziemy także masło shea i substancję aktywną oleoacviwe DIAM. 

Dzięki regularnemu stosowaniu peelingu mamy odzyskać gładką i promienną skórę twarzy, zmniejszyć widoczność zmarszczek oraz zapewnić naszej cerze efekt odżywionej skóry.

senelle cosmetics, naturalne produkty, naturalne kosmetyki, kosmetyki do twarzy, nowa marka, nowosc na rynku


Jako pierwsze rzuciły mi się w oczy nietuzinkowe opakowania. Kosmetyki znajdują się na czarnych drewnianych podstawkach z wyżłobionym otworem i w kartoniku. Nie spotkałam się jeszcze z tak ładnym opakowaniem i dbałością o detale. Bardzo mi się to spodobało! :)

Przedstawiłam Wam pokrótce odżywczy krem do twarzy, wygładzający peeling do twarzy oraz rewitalizujące serum olejowe.
Takich kosmetyków używam na co dzień, zatem bardzo wpasowały się w mój gust. Jestem już po pierwszych testach, natomiast na pełną recenzję będziecie musieli poczekać jeszcze kilka tygodni, ponieważ chcę dać im szansę i zobaczyć jak zadziałają w dłuższym czasie. Pierwsze wrażenia? Bardzo pozytywne! 

A jeżeli chcecie przyjrzeć im się bliżej to zapraszam Was do sklepu Senelle Cosmetics, gdzie macie podane całe składy oraz fajne opisy wszystkich kosmetyków.

To co, jesteście zaciekawieni jak przyjmie się nowa marka i jakie okażą się kosmetyki? Bo ja bardzo! :)






Zajrzyj też na mój Facebook i Instagram! :)



28 cze 2017

3 sposoby na zaschnięty tusz do rzęs

co zrobic jak zaschnie tusz, zaschniety tusz, tusz do rzes zasechl,


Czy zdarzało się Wam wyrzucać maskarę, ponieważ nie chciała już malować, a w środku nadal znajdował się tusz? Czy wiecie, że wcale nie musicie tego robić, a produkt da się jeszcze odratować?
Ja robię tak od lat i wykorzystuję tusze do samego końca. Nie pozwalam, aby się zmarnowały i wyschły zanim się skończą. Podzielę się dzisiaj z Wami moimi trzema sprawdzonymi sposobami na to jak odratować zaschnięty tusz do rzęs. Dzięki nim będziecie mogły dłużej cieszyć się swoim ulubioną maskarą i przedłużycie jej żywotność. No to zaczynamy!


butelka z atomizerem, tonik ziaja. jak rozrzedzic tusz, zaschniety tusz do rzes

TONIK DO TWARZY

Pierwszym ze sposobów ( i najczęściej stosowanym) jest sięgnięcie po tonik, którego aktualnie używam do twarzy. Podejrzewam, że każda z was posiada w domu taki kosmetyk do pielęgnacji. Ja swój tonik przelewam do buteleczki z atomizerem. Tak mi wygodniej :) Ta butelka jest akurat z toniku Ziaja (pełna recenzja) i bardzo lubię z niej korzystać.
Toniku używam bezpośrednio przed aplikacją tuszu. Spryskuję nim szczoteczkę i zamaczam ją od nowa w opakowaniu. Tusz nabiera wody i wchłania składniki nawilżające z toniku. Powoduje to, że tusz nie wysycha, nie kruszy się w ciągu dnia i jest po prostu rozrzedzony :) Tonik można używać wielokrotnie i nie zauważyłam, żeby zmienił on działanie tuszu na niekorzyść. Wręcz przeciwnie - za każdym razem daje maskarze bardziej kremową konsystencję, przez co lepiej rozprowadza się na rzęsach i nie robi grudek.


krople do tuszu do rzes, wkropic krople do tuszu, krople do maskary, rozrzedzic maskare, rozrzedzic tusz do rzes,

KROPLE DO OCZU

Być może krople do oczu też macie gdzieś w domu :) Nie chodzi mi tu o takie krople z antybiotykiem, ale o zwykłe, nawilżające. Do dostania w każdej aptece. Najczęściej są one na bazie kwasu hialuronowego, a jak wiemy ten świetnie nawilża. Kilka kropli spowoduje, że tusz fajnie się rozrzedzi i będzie dobrze rozprowadzał się na rzęsach. Do tubki zaschniętego tuszu wystarczy wkropić 2 - 3 krople i wstrząsnąć opakowaniem. Nasz tusz jest już gotowy do ponownego użycia! A i bezpieczeństwo gwarantowane - w końcu krople są przeznaczone do oczu i nie ma mowy o żadnym szczypaniu, czy podrażnieniu. Ten sposób będzie najlepszy szczególnie dla posiadaczek wrażliwych oczu.


preparat duraline, preparat do ratowania zaschnietego tuszu, zaschniety tusz duraline, inglot, jak odratowac tusz do rzes

DURALINE Z INGLOTA

Trzecim sposobem jest wybór specjalnego preparatu, który jest przeznaczony właśnie do ratowania zaschniętych kosmetyków. Preparat Duraline można kupić w Inglocie za ok 26zł, ma on wodnistą konsystencję i pipetkę, dzięki której możemy go dozować po kropelce.
Działa bardzo fajnie nie tylko na zaschnięty tusz do rzęs, ale także na eyeliner w żelu, czy pomadę do brwi. Wystarczy kilka kropli preparatu, by nasze kosmetyki odzyskały drugie życie.
Duraline wkrapiam bezpośrednio do opakowania tuszu, zamykam i wstrząsam, aby wszystko dobrze się wymieszało. Dzięki takiemu zabiegowi możemy wydłużyć żywotność tuszu do rzęs jeszcze na kilka tygodni.


To były moje trzy sposoby na odratowanie zaschniętego tuszu do rzęs. Dajcie znać, czy ratujecie swoje ulubione kosmetyki  i jakich sposobów używacie!




Obserwuj mnie na Facebooku i Instagramie - bądź na bieżąco!


14 cze 2017

Niebieski kwiat i krople rosy

Za niedługo przywita nas kalendarzowe lato, a ja zdałam sobie sprawę, że jeszcze nie wykonałam na swoich paznokciach żadnych kwiatowych zdobień, które przecież tak bardzo mi się podobają. Kwiaty są domeną wiosny i lata, więc nie może ich zabraknąć na paznokciach. Muszą się pojawić chociaż raz :)
W tym zdobieniu postanowiłam w końcu wykorzystać jedną z nowych naklejek wodnych z ToSave. Pokazywałam Wam wtedy cały stos - 40 arkuszy naklejek wyłącznie z kwiatowym motywem. Jeżeli nie widzieliście jeszcze tamtego wpisu, to serdecznie was zapraszam. Macie tam link do tych naklejek, gdybyście byli zainteresowani. A są naprawdę niedrogie, więc warto!
Kwiaty, które wybrałam wyglądają jak namalowane ręcznie farbkami akwarelowymi, więc można się pomylić :) Na żywo wygląda to jeszcze lepiej.
Na serdecznym paznokciu wylądowały krople rosy. Są bardzo łatwe w wykonaniu.

Jak wykonać kropelki wody na paznokciu?

Na wybrany kolor nałóż matowy top i utwardź w lampie. Sondą zrób kilka kropek błyszczącym topem i znowu utwardź w lampie. Proste? Pewnie, że tak! :) 


krople wody na paznokciu, krople wody na hybrydzie, jak wykonac krople wody

jak zrobic wode na paznokciach, kropelki wody, water drops, krople rosy, kopelki

kropelki wody, kropelki rosy, krople rosy, krople hybryda, woda hybryda


Dajcie znać jak Wam się podoba to zdobienie. No i napiszcie, czy spróbujecie wykonać takie kropelki wody na lakierze hybrydowym! :)






Obserwujesz mnie już na Facebooku i Instagramie?



8 cze 2017

Nowości maja '17

Jako, że w maju nie robiłam żadnych zakupów kosmetycznych wszystkie moje nowości pochodzą z konferencji Meet Beauty. Z tego co widziałam na innych blogach paczki czasami różniły się od siebie, ale zaledwie pojedynczymi kosmetykami. Zatem być może już widzieliście co nieco i spodziewacie się, co mogę pokazać.
Będą za to dwie niekosmetyczne rzeczy, które chcę Wam pokazać. Będzie to torebka, o którą pytaliście na Instagramie oraz pluszowy dodatek do niej! Zapraszam :)


Nowości z konferencji podzieliłam firmami, żeby łatwiej było zobaczyć, co konkretna marka chciałam nam podarować. Tym razem kosmetyki przywiozłam w pięknej torbie zaprojektowanej przez Gosię Zimniak. Torby były w czterech różnych wersjach. Różowa - paznokciowa, niebieska - makijażowa, zielona - pielęgnacyjna i żółta - włosowa. Ja wybrałam niebieską, choć bardzo podobała mi się też różowa :)


Z firmy Palmers będę mieć okazję testować kokosowe kosmetyki. A ja kocham kokos, więc to będzie dla mnie czysta przyjemność :) Mam tutaj balsam do ciała, maskę do włosów oraz nawilżającą pomadkę do ust.


Nie wiedziałam, że Palmers posiada także drugą markę własną - Alma K. Są to kosmetyki zawierające minerały z Morza Martwego. A jak wiemy działają one leczniczo na skórę. Tutaj będę mieć okazję testować próbkę i miniaturę, czyli złuszczające mydło do ciała oraz krem do rąk.


Kolejne kosmetyki to marka Tołpa. Tutaj w przydziale przypadł mi żel do mycia twarzy, o którym producent napisał, że jest hypoalergiczny, przyjazny dla wrażliwej skóry i oczu. To akurat sprawdzę, bo mam wrażliwe oczy i jestem go bardzo ciekawa. A w saszetkach znalazłam płyn micelarny w chusteczce - bardzo ciekawe rozwiązanie szczególnie na podróż, czy do odświeżenia twarzy w ciągu dnia oraz maseczkę oczyszczającą, składającą się z dwóch kroków.


Trzy kolejne kosmetyki pochodzą od marki Lirene. Znalazłam tutaj brązującą mgiełkę do ciała. Ma ona dwufazową formułę i jest połączona z olejkiem. Przed użyciem trzeba ją wstrząsnąć, aby dwie fazy się zmieszały. Daje ładny brązowy efekt na skórze, ale dosyć szybko się zmywa. Aby utrzymać lekki brąz trzeba się nią pryskać co drugi dzień. Jestem ciekawa, czy punktowy korektor nada się na okolice oczu i nie będzie wysuszał. Niedoskonałości nie mam, więc zakrywam jedynie lekkie cienie pod oczami. A nawilżający krem bardzo mi się przyda, bo te schodzą u mnie ostatnio bardzo szybko.


Będzie też coś marki Bielenda. Właściwie wszystkie cztery kosmetyki bardzo mnie ciekawią. Oczyszczający żel do mycia twarzy został stworzony na bazie aktywnego węgla. Nadaje się do mieszanej i tłustej cery, ale i tak go spróbuję (mam raczej suchą). Może zużyję go do strefy T? Matujący fluid mimo, że jest w najjaśniejszym odcieniu okazał się jeszcze ciut za ciemny. Myślę, że to tylko kwestia czasu, bo zamierzam się trochę opalić :) Bardzo jestem ciekawa tego perłowego serum do twarzy. Z tego co wiem nadaje się ono do cery zmęczonej i pozbawionej blasku, ponieważ nadaje glow i ładny efekt rozświetlenia, czyli taki jak lubię. Już nie mogę się doczekać! Esencja witaminowa 4w1 to taki tonik do przemywania twarzy, który odświeża i pielęgnuje.


Kojarzycie firmę Diagnosis? Tak, to ta, która ma w swojej ofercie sprzęty medyczne. Mają także kosmetyki i suplementy diety :) Mam tutaj dwa kosmetyki z serii dla mam, czyli krem przeciw rozstępom oraz krem do pielęgnacji biustu. Mały 100ml płyn micelarny w wersji podróżnej. A także suplement diety na zdrowe włosy, skórę i paznokcie.


Podobają mi się także nowości z firmy Soraya. Mam tutaj Body Makeup, czyli taki balsam do ciała zmieszany z podkładem. Można go aplikować na całe ciało zyskując delikatne wyrównanie kolorytu skóry i przykrycie drobnych żyłek na nogach. Fajna sprawa! Świeżo pachnący hydro-balsam do ciała o bardzo lekkiej konsystencji, będzie fajny na lato, bo bardzo szybko się wchłania. A także dwa kremy do twarzy. Jeden to złoty krem-esencja do cery zmęczonej i pozbawionej blasku, a drugi hydro-krem do cery tłustej i mieszanej.


Marka Jordan znana jest ze swoich szczoteczek do mycia zębów. Tutak mam akurat zestaw - czarna szczoteczka plus etui do przechowywania, szczoteczka dla dzieci, która od razu powędrowała do mojej bratanicy oraz czyścik do szczelin międzyzębowych.


Przejdźmy zatem do kosmetyków kolorowych. Na pierwszy rzut idą kosmetyki Gosh i dostały je osoby, które uczestniczyły w warsztatach makijażowych z tą marką. Dostałam podkład do twarzy z olejem arganowym. Podkład okazał się za ciemny, na szczęście marka Gosh dosłała mi odcień najjaśniejszy, który fajnie stapia się z moją skórą. Podkład jest niesamowicie lekki i bardzo słabo kryjący. Ma bardzo wodnistą konsystencję. Będę go testować i zobaczymy jak się sprawdzi. Możliwe, że okaże się fajny na zbliżające się upały. Dalej mamy maskarę, która nadaje się również do sztucznych rzęs. Rozświetlacz w kredce o szampańskim odcieniu oraz pędzel do podkładu.


Hybrydowy lakier do paznokci z serii Aquarell również dostały tylko te osoby, które brały udział w warsztatach Neo Nail. Mnie dostał się kolor Raspberry. Nie rozumiem tutaj trochę posunięcia marki. Neo Nail dało nam właściwie półprodukt, z którym nie możemy nic zrobić. Aby wykonać takie zdobienie z lakierem Aquarelle niezbędna jest jeszcze baza, bez której lakier się nie rozpłynie. Poczułam się trochę zrobiona w balona - dajemy Ci lakier, ale dokup sobie resztę. Nie dokupiłam.
Drugi lakier to wygrana. Moje zdobienie paznokci na warsztatach zostało docenione, za co dostałam hybrydę w kolorze Blaze Peony oraz materiałową torbę :)


Marka Annabelle Minerals przygotowała w paczkach mineralne cienie do powiek i z tego co widziałam każdy dostał te same odcienie. Właściwie Vanilla oraz Chocolate to bardzo fajne i uniwersalne kolory. Nie miałam jeszcze okazji pracować z sypkimi cieniami. Boję się trochę osypywania, ale na pewno spróbuję, bo jestem ciekawa jak to jest z aplikacją i ich trwałością.


Nie miałam jeszcze produktu do konturowania w kremie. Zatem jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi nowość od Cashmere, czyli duo stick 2w1 bronzer i rozświetlacz. Drugi produkt to rozświetlacz z gąbeczką.



Ostatnimi kosmetykami, jakie przywiozłam z Meet Beauty są kosmetyki marki Pierre Rene. Tutaj mamy puder brązujący, paletę cieni do brwi wraz z woskiem i małym pędzelkiem oraz kredkę do ust. Jako, że mam już swój ulubiony produkt do brwi, zaczęłam używać palety jako zwykłe cienie do oczu. I całkiem fajnie się sprawdzają w tej roli :) A że są w chłodnej tonacji, to tym bardziej je polubiłam.


To jeszcze nie wszystkie kosmetyki, jakie mam Wam do pokazania. Organizatorzy bowiem postanowili dosłać nam resztę pocztą.
Bardzo fajnym rozwiązaniem była przesyłka kosmetyków do domu. W innym wypadku pewnie urwałoby nam ręce po drodze ;) Paczki od Eveline zostały spersonalizowane i do mnie trafiła wersja pielęgnacyjna, ale widziałam, że była też bardzo fajna makijażowa paczka. W mojej paczce były dwa balsamy do ciała - wyszczuplający oraz intensywnie odżywczy. A także maseczka do twarzy z aktywnym węglem i krem do twarzy, a właściwie lekki matujący hydrożel.



W paczce znalazło się także coś do stóp. Kosmetyków Nivelazione jeszcze nie znam, ale z tego co widzę jest to marka Farmony. Co mnie zaciekawiło to na pewno nawilżenie do stóp w sprayu. Ten produkt może okazać się naprawdę ciekawy! Mamy też tutaj kurację intensywnie regenerującą, a także dezodorant do stóp i obuwia, który przyda się na pewno w sezonie letnim.


I ostatnie już kosmetyki, które mam Wam do pokazania to marka Cosnature. Nie szprecham po niemiecku, więc mało z tego rozumiem, co zostało na nich napisane. Natomiast wywnioskowałam, że mam tutaj masło do ciała, maskę do włosów z awokado i maseczkę do twarzy.


Z targów Beauty Days przywiozłam także kilka kosmetyków firmy Bandi. Nie byli oni co prawda powiązani z konferencją Meet Beauty, natomiast mieli przygotowane małe upominki dla blogerów odwiedzających ich stanowisko na targach.
W mojej paczce znalazł się krem intensywnie nawilżający, aksamitna mgiełka do ciała z filtrem SPF 6 oraz emulsja kojąco regenerująca do twarzy i ciała.



Czyżbyśmy właśnie dobrnęli do końca upominków z konferencji Meet Beauty? Zgadza się! :) Jednak to jeszcze nie koniec posta. Właśnie mi się przypomniało, że jednak kupiłam jeden kosmetyk w tym miesiącu. Zapomniałam w sumie o tym kremie z Herbal Care. To marka Farmony gdyby ktoś nie wiedział :) A warto tutaj o nim wspomnieć, bo bardzo dobrze się spisuje! Przeznaczony jest do skóry suchej i bardzo suchej. Bardzo dobrze nawilża i o dziwo dosyć szybko się wchłania. Kupiłam go tak na szybko w Tesco podczas zakupów spożywczych i bardzo pozytywnie mnie zaskoczył.



W maju kupiłam sobie szarą torebkę. Nie miałam jeszcze torebki w tym kolorze, a ostatnio bardzo go polubiłam, bo pasuje niemal do wszystkiego. Torebkę zamówiłam na allegro i kiedy pokazałam ją Wam na Insta Story dostałam kilka pytań o to, żeby pokazać ją w całości.
W mojej szafie brakowało pakownej torebki w jasnym, wiosennym odcieniu. Mówię - wiosennym, ale będzie też idealna na lato.
Najlepsze jest to, że to taka torebka dwa w jednym. Mamy tutaj główną, dużą torbę z krótszymi i dłuższymi uszami, a także małą, która może służyć jako wypełnienie tej większej, lub stanowić odrębną torbę listonoszkę, ponieważ posiada odpinany długi pasek. Może na zdjęciu tego nie widać, ale mniejsza torba spokojnie mieści się w dużej.
Takie rozwiązanie sprawdziło mi się świetnie podczas ostatniego wyjazdu do Warszawy na MB. Na długą podróż potrzebna mi była duża torba, więc zrobiłam sobie dwa w jednym - z małą torebką, która była dodatkową przegrodą. Natomiast na konferencję, aby mieć wolne ręce wyjęłam małą, dopięłam pasek i zawiesiłam na ramieniu :)


Przy okazji torebki sprawiłam sobie brelok w kształcie króliczka, który teraz idealnie ją dopełnia. Podobał mi się od dawna i biłam się z myślami, czy czasem nie jestem już za stara na takie pluszowe dodatki. Ale stwierdziłam, że skoro nie teraz, to kiedy. Impuls sprawił, że w końcu brelok zawisł na mojej torebce i niesamowicie mi się podoba! Czyż nie jest uroczy? :)


Dobrnęliście do końca? Ten wpis okazał się być wyjątkowo długi. Kto przeczytał wszystko ręka w górę! :)





Obserwujesz mnie już na Facebooku i Instagramie?