8 sty 2018

Moje plany noworoczne na 2018 rok

Witajcie w Nowym roku! Na samym początku wpisu chciałam Wam życzyć wszystkiego dobrego w nowym 2018 roku, spełniajcie swoje marzenia, realizujcie się i dążcie do realizacji swoich marzeń :)

A teraz nie przedłużając zapraszam Was do Moich planów na ten rok. Bo w końcu styczeń to nie tylko miesiąc podsumowań, ale i także planów. Wpis będzie odskocznią od kosmetyków, ale wiem, że takie wpisy też lubicie czytać.



1. Nie odkładać wszystkiego na ostatnią chwilę

Robienie wszystkiego na ostatni moment to chyba moja wrodzona cecha. Walczę z nią od lat i nadal nie udało mi się nic z tym zrobić. Mam jednak nadzieję, że ten rok okaże się bardziej owocny w działania i w końcu zabiorę za coś z dużym wyprzedzeniem, tak abym mogła odetchnąć z ulgą i powiedzieć sobie - zdążyłam na czas!

2. Zmotywować się do większej aktywności fizycznej

Pewnie co druga kobieta zapisuje to sobie w postanowieniach noworocznych. No cóż. Będę w takim razie kolejną osobą, której przyda się więcej ruchu. Co prawda latem jeżdżę na rowerze i robię od kilkunastu do 25km i sprawia mi to niezłą frajdę. Tak w pozostałe pory roku moja aktywność fizyczna ogranicza się do pojedynczych treningów raz za czas. Pamiętam, kiedy dużo ćwiczyłam - 2,3 razy w tygodniu i czułam się wtedy super. Miałam więcej energii, byłam mocniejsza fizycznie, no i moje ciało wyglądało dużo lepiej. Czas do tego wrócić.


3. Większa praca nad blogiem

Tak wiem. W poprzednim roku bardzo się opuściłam jeśli chodzi o blogowanie. Kiedyś publikowałam dwa razy w tygodniu, a teraz kiedy patrzę na bloga okazuje, się że wpisy pojawiały się zaledwie dwa, trzy razy w miesiącu. A to zdecydowanie za mało! Nie zamierzam rezygnować z tego miejsca, bo tworzę je od tylu lat, że byłoby mi po prostu niesamowicie żal. Dlatego chcę, żeby to miejsce rosło w siłę, a żeby tak było, to muszę w nie włożyć jeszcze więcej siebie. Chcę w tym roku włożyć jeszcze więcej pracy w blog i chciałabym, aby wpisy ukazywały się częściej. Trzymajcie za to kciuki!

A jeżeli chcecie być ze mną na bieżąco to zapraszam Was na Instagram, gdzie jestem ostatnio coraz częściej. Tam też obserwatorzy pierwsi dowiadują się o nowościach, nadchodzących postach i o wielu innych rzeczach! :) Zaobserwujcie - będzie mi miło!


4. Kurs kwalifikacyjny

Chciałabym w tym roku zapisać się na kurs kwalifikacyjny, ale taki, który pomoże mi trochę rozwinąć bloga. Po głowie chodzą mi konkretnie dwa kursy, a mianowicie kurs ze stylizacji paznokci - jakieś metody zdobień, lub grafika komputerowa. Obydwa zagadnienia bardzo mnie kręcą i nie wiem, na który by się zdecydować. Może mi podpowiecie?


5. Planowanie

Zdecydowanie w tym roku muszę w końcu zacząć planować. I to wszystko! Mam wrażenie, że jestem osobą niezorganizowaną, robiącą wszystko na ostatni moment (patrz punkt 1). Zdarza mi się marnotrawić czas, przeciągając jakieś prace w nieskończoność. Potrafię zasiąść do pracy przy komputerze i oderwać się na pół godziny, żeby oglądnąć zdjęcia na Instagramie i wszystkie zaległe relacje. Zdaję sobie sprawę, że w ten sposób moja praca trwa dwa razy dłużej i koniecznie muszę to zmienić.
Chcę zacząć planować swój czas i zacząć pracować w określonych ramach czasowych, w których będę skupiona tylko i wyłącznie na jednej rzeczy. Mam nadzieję, że wprowadzi to ład w moje niezorganizowane życie i usprawni moją pracę.
Tyczy się to również bloga. Chcę zacząć planować posty z wyprzedzeniem, bo zawsze piszę je oczywiście na ostatni moment (patrz znowu punkt 1 :P). Fajnie byłoby mieć zrobione na zapas kilka zarysów postów, tak, żeby w chwili gdy nie mam czasu móc cokolwiek opublikować. 
Oczywiście zamierzam wyjść poza ramy pracy, czy blogowania i planować również zakupy, większe wydatki, wyjazdy i każde inne bieżące sprawy, aby nic mnie już nie zaskoczyło.


Tak oto prezentują się moje postanowienia noworoczne. Teraz kiedy je czytacie mam większą motywację, żeby rzeczywiście nad nimi popracować, bo w końcu poszły już w świat! Nie mogę zatem osiąść na laurach, tylko zabieram się do roboty!

A wy, jakie macie postanowienia noworoczne? Planujecie coś zmienić w tym roku?








30 gru 2017

Śnieżynki na połyskującej lawendzie

Rok temu pokazywałam Wam na paznokciach śnieżynki w formie naklejek, a teraz stwierdziłam, że czemu by ich nie namalować ręcznie? Całkiem niedawno kupiłam sobie swojego pierwszego semi arta w kolorze białym i to był też motyw do tego, żeby spróbować coś nim zmalować. A jako, że mamy właśnie grudzień, to powstały śnieżynki! :)
Jako bazę pod zdobienie wybrałam hybrydę w lawendowym kolorze, a pod śnieżynkami znajduje się hybrydowy top iskrzący na złoto. No to zapraszam do oglądania!

sniezynki na paznokciach, platki sniegu, semi art, paznokcie, snieg na paznokciach, snowflakes nail

platki sniegu, snieg na paznokciach, reczne zdobienie, reczne platki sniegu, semi art, snowflakes nail

born pretty, top hybrydowy, iskrzacy top, top z drobinkami, snowflakes nail, platki sniegu, sniezynki na paznokciach,

snieg na paznokciach, recznie malowane, semi art, snowflakes nail, zimowe paznokcie, sniezynki, paznokcie

Wbrew pozorom śnieżynki nie są bardzo trudne do namalowania, a semi artem maluje się bajecznie. Jest mocno gęsty, przez co pigment się nie rozlewa i do woli można poprawiać wzorek, aż nie utwardzimy go w lampie. Na śnieżynkach nie ma już topu. Chciałam, aby zdobienie zachowało lekko wypukły kształt, a semi art został przemyty cleanerem.
Teraz mam ochotę na więcej kolorów semi artów i na pewno kolejnym będzie ten w kolorze czarnym!


Jeśli chodzi natomiast o hybrydowy iskrzący top, to pochodzi ze sklepu Born Pretty i możecie go dostać TUTAJ.
Jak wejdziecie do sklepu, to zobaczycie, że są różne warianty kolorystyczne, a mój to odcień 4.
Pamiętajcie, że wraz z kodem JSNRX31 otrzymacie 10% zniżki w sklepie i darmową wysyłkę. Baner z kodem zniżkowym cały czas wisi w prawej kolumnie bloga. 

Przygotowuję też dla Was osobny wpis na temat tego topu, ponieważ chciałam Wam pokazać jak prezentuje się na różnych kolorach i jaki efekt można nim uzyskać, także wyczekujcie!

Zdjęcia nie oddały uroku i tego jak paznokcie prezentują się na żywo, ale mam nadzieję, że i tak się Wam spodobało! Co myślicie? 





Zapraszam Was również na Facebooka i Instagram!


23 gru 2017

Natura Siberica - białe syberyjskie masło do ciała

Kosmetyki o ciężkiej i treściwej konsystencji są chyba moimi ulubionymi kosmetykami do pielęgnacji ciała. Nie przechodzę obojętnie wobec napisu masło i zimą zazwyczaj sięgam po ich dobroczynne działanie. A czyż nazwa białe syberyjskie masło nie brzmi kusząco? No właśnie :)

maslo do ciala, naturalne maslo do ciala, natura siberica, rich siberian body butter, natura siberica body butter,

NATURA SIBERICA, RICH SIBERIAN WHITE BODY BUTTER


Bogate syberyjskie masło do ciała od Natura Siberica zawiera osiem naturalnych olejów:
- olej z syberyjskiego cedru, olej z czerwonego jałowca - likwidują obrzęki i polepszają krwioobieg
- olej z syberyjskiej jodły - odmładza i wygładza skórę, zwiększa elastyczność
- olej z ałtajskiego rokitnika i nasion maliny moroszki - zwiększają zdolność aktywnej odnowy skóry, chronią ją przed oddziaływaniem wolnych rodników
- olej leśnej szałwii - intensywnie pielęgnuje
- olej dahurskiej dzikiej róży - tonizuje i wzmacnia skórę
- olej białego syberyjskiego lnu - nasyca skórę witaminą E  i likwiduje podrażnienia.


syberyjskie maslo do ciala, natura siberica, natura siberica maslo do ciala, naturalne maslo do ciala, bogate maslo do ciala, maslo z olejami,


Nie będę Was dłużej trzymać w niepewności i od razu napiszę, że masło jest mega!
Przede wszystkim syberyjskie masło posiada bardzo gęstą konsystencję, jest mocno zbite i ciężkie. Trzeba mocno ściskać tubkę, żeby go wydostać ze środka, a gdy już to zrobimy otrzymujemy charakterystyczną dżdżownicę :) Wiecie o co mi chodzi?
Mimo obecności aż 8 olejów nie jest przytłaczająco tłuste i zadziwiająco szybko się wchłania. Mocno nawilża i odżywia skórę. Sprawia, że ta staje się miękka, świetnie nawilżona i ukojona.
Syberyjskie masło ma delikatny i przyjemny zapach. Nie drażni nosa i będzie odpowiednie dla tych, którzy nie lubią intensywnych zapachów.
Dzięki niemu pozbyłam się w końcu suchych miejsc na ciele, które dokuczają mi szczególnie zimą. Warto rozważyć jego zakup, jeśli tak jak ja macie problem z suchą i szorstką skórą podczas okresu grzewczego. Mnie daje duży komfort, mocną dawkę nawilżenia i zmiękczenia naskórka.

Myślę, że syberyjskie masło do ciała będzie odpowiednie również dla wrażliwej skóry. Marka Natura Siberica bazuje bowiem na naturalnych składnikach i pozyskuje do produkcji dzikie zioła i rośliny z Syberii, a formuły ich kosmetyków posiadają europejskie certyfikaty.

Mieliście już do czynienia z kosmetykami Natura Siberica? Który z nich najlepiej wspominacie?







Zajrzyj także na mój Instagram oraz Facebook




Życzę Wam wszystkim oczywiście wesołych świąt Bożego Narodzenia oraz obfitości przy wigilijnym stole! :)

6 gru 2017

Paznokcie z Mikołajem

Korzystając z okazji, że mamy dzisiaj 6 grudnia, postanowiłam pokazać Wam bardzo fajne naklejki do paznokci. Naklejki nie byle jakie, bo mega świąteczne! Wzory są po prostu urzekające, zresztą zaraz sami zobaczycie. 
Zastanawiałam się, który motyw wybrać, gdyż podobają mi się wszystkie. Zdecydowałam się na wzór, który idealnie odzwierciedla dzisiejszą datę w kalendarzu :) 

christmas nail stickers, paznokcie, naklejki na paznokcie, naklejki wodne, swiateczne,

Są to naklejki wodne, dzięki czemu są bajecznie proste w nakładaniu. Są idealne dla wszystkich leniuchów, którym nie chce się malować ręcznych wzorków oraz dla niewprawionych, którzy nie mają talentu, bądź cierpliwości :) 
Cały arkusz zawiera aż 120 naklejek w piękne, świąteczne wzory. Znajdziemy tu Mikołaje, renifery, bałwanki, a także ośnieżone widoki. 

wodne naklejki, naklejki na swieta, naklejki na paznokcie, christmas stickers, born pretty,

naklejki wodne na paznokcie, paznokcie, naklejki, zimowe naklejki, zimowe paznokcie, naklejki balwanki

Fajne jest to, że naklejki mają półokrągły kształt, co znacznie ułatwia pracę. Nie trzeba ich docinać i równać, bo idealnie przylegają do skórek. 
Są całkiem spore i będą się ładnie prezentować na długich paznokciach. Na krótkich wzór może być nie do końca widoczny. 
No to nie przedłużając pokażę Wam również bardzo proste zdobienie wykonane przy pomocy powyższych naklejek. 

mikolaj na paznokciach, renifer na paznokciach, naklejki zimowe, paznokcie, naklejki wodne

swiateczne paznokcie, paznokcie z mikolajem, renifer na paznokciach, naklejki zimowe, naklejki wodne, naklejki born pretty

renifer na paznokciach, naklejka z reniferem, naklejka z mikolajem, born pretty, paznokcie, paznokcie zimowe,

naklejki wodne, paznokcie, naklejki na paznokcie, zimowe zdobienie, mikolaj, renifer, paznokcie,


Cały arkusz naklejek dostępny jest TUTAJ

A z poniższym kodem otrzymacie 10% zniżki oraz darmową wysyłkę :)



Dajcie znać co myślicie o takich naklejkach i czy uważacie je za wygodne rozwiązanie.
No i napiszcie koniecznie co znaleźliście dzisiaj pod poduszką! :)




Zajrzyj również na Facebooka oraz na Instagram


21 lis 2017

Bandi, tonik łagodzący | Delicate Care

Nie wiem jak Wy, ale ja nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji skóry twarzy bez toniku. Tonik to nie tylko zwykła woda, ale również składniki nawilżające i przywracające skórze odpowiednie pH. Według mnie to bardzo ważny krok, którego nie powinniśmy pomijać. A przed Wami tonik z Bandi :)


Tonik jest oczywiście bezalkoholowy, przeznaczony do skóry wrażliwej i delikatnej, skłonnej do zaczerwienień i podrażnień. Ma delikatnie działać na skórę, przywracając jej odpowiednie pH naskórka. Dzięki zastosowaniu ekstraktu z alg i d-panthenolu ma przynosić skórze ulgę i ukojenie.


Łagodzący tonik z Bandi bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Wiele toników nie robi nic, albo nie daje widocznych rezultatów. Ten natomiast wyraźnie nawilża skórę, ściąga napięcie po myciu i daje skórze ukojenie. 

Jak widzicie tonik Bandi jest wyposażony w atomizer, dzięki czemu można go używać bezpośrednio na skórę, nie wylewając najpierw na wacik. Jest to niewątpliwie duża wygoda, jednak moim zdaniem atomizer jest trochę za duży. Pryska zbyt mocno, przez co zostawia skórę bardzo mokrą. Trzeba trzymać go na bardzo wyprostowanej ręce, żeby mgiełka była idealna, ale reszta toniku ląduje też na podłodze :)

Jak ja sobie z tym radzę? Z pomocą przychodzi moja niezawodna butelka z mgiełki Ziaji (liście zielonej oliwki), do której przelewam sobie teraz wszystkie toniki.


Pisałam już o niej chyba ze dwa razy na blogu, więc jeśli czytacie mnie na bieżąco, to może pamiętacie, że odkąd wykończyłam mgiełkę Ziaji, to butelka po niej jest cały czas w użytku :)
Atomizer tej butelki jest o połowę krótszy, przez co ilość mgiełki jest idealna.

Powracając jednak do toniku z Bandi, to używałam go również do scalania makijażu. Bardzo fajnie zdejmuje z twarzy pudrowość, a skóra zyskuje delikatny blask.
Moja skóra ma tendencję do wysychania, więc z chęcią używam takiej mgiełki również w ciągu dnia. Dwa psiknięcia - również na makijaż - i twarz od razu jest bardziej nawilżona. Tonik nałożony na twarz w większej ilości sprawia, że skóra lekko się błyszczy. Wiem, że niektórzy tego nie lubią, ale w przypadku mojej suchej skóry jest to bardzo pożądany efekt :)

Podsumowując - łagodzący tonik z Bandi to bardzo fajny produkt. Będzie odpowiedni do pielęgnacji każdej cery, a szczególnie tej suchej i wrażliwej. Cery mieszane mogą spróbować go używać na noc, aby uzyskać większe nawilżenie skóry. 

Dajcie znać, czy tonik również jest u was ważnym elementem codziennej pielęgnacji! :)






Zapraszam Was również na Facebooka i Instagram! :)


17 lis 2017

Jesienne nowości | Avon, Joanna, Cien

Dawno na blogu nie było żadnych nowości, prawda? Ostatni taki wpis ukazał się w maju, a ja w międzyczasie pokazywałam Wam nowości na Instagramie na Insta stories. Myślę, że taka wersja nowości też jest fajna, bo oglądacie wszystko na bieżąco - dlatego też między innymi zachęcam do śledzenia :) Dziś nie pokażę też wszystkiego, bo wpis byłby zbyt długi, ale tylko najciekawsze rzeczy. Zaczynamy!



Zacznę od wrześniowej przesyłki z Avonu, która zrobiła na mnie duże wrażenie, a sam pomysł zasługuje na to, aby pokazać go na blogu. Otóż pudło, w którym znajdowały się kosmetyki sięgało mi co najmniej do kolan. Po otwarciu okazało się, że wyskoczył z niego ogromny balon z helem, a do sznureczka był przywiązany tusz do rzęs :) Poniżej zobaczycie screeny z Insta stories oraz to, co znajdowało się w środku.

[Instagram: @blankitablog]



To co najbardziej trafiło w mój gust to perfumy Avon Free o owocowo orientalnej nucie zapachowej. Są idealne na jesień, takie ciepłe i otulające. Ja je uwielbiam i z chęcią codziennie noszę je na sobie. Oczywiście nie będą nadawały się dla każdego i myślę, że to całkiem normalne, bo każda z nas ma inny gust zapachowy, ale warto je chociaż powąchać. 
Jako miłośniczka zapachu lawendy ucieszyłam się także z lawendowego masełka do ciała. Ładnie pachnie i bardzo szybko wchłania się w skórę. Ma też małe kuleczki, które roztapiają się na skórze pod wpływem masażu.
Nowy podkład Avon True Colour okazał się całkiem fajnym i delikatnym podkładem na co dzień. Dostał mi się kolor Light Nude - czyli piąty (!) w kolejności i byłam pewna, że będzie zbyt ciemny. Jako bladzioch - który zawsze wybiera najjaśniejsze podkłady z gamy - byłam pewna, że będę musiała obejść się smakiem. I jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że odcień okazał się dobry. Stosowałam go jeszcze cały wrzesień i trochę października, kiedy miałam na sobie jeszcze resztki powakacyjnej opalenizny. Teraz jest ciut za ciemny, a szkoda bo bardzo fajnie się nosi. Myślę, że odcień jaśniejszy byłby idealny na ten moment.
A jeżeli lubicie relaksować się w wannie i brać gorące kąpiele, to myślę, że pokochacie ten olejek do kąpieli z Planet SPA. Jego zapach to kokos i drzewo sandałowe. Uważam, że pachnie fenomenalnie! Podczas kąpieli ten olejek praktycznie się nie pieni, za to pielęgnuje naszą skórę i na długo pozostawia na niej piękny zapach. Minusem jest oczywiście to, że po każdej kąpieli z tym olejkiem trzeba porządnie wyszorować wannę :)


Avon postanowił zaskoczyć mnie po raz drugi wysyłając kolejne perfumy. Tym razem nowość, czyli Eve Duet.

perfumy avon, podwojne perfumy, dwustronne perfumy, avon, lilia wodna,

Eve Duet to perfumy, których można używać razem, lub osobno. Oba zapachy posiadają wspólną nutę lilii wodnej, ale są całkiem inne. Fioletowy zapach określany jest jako zmysłowy, zaś żółty jako radosny. A razem tworzą intrygujący duet. 
Przyznam, że nie spotkałam się jeszcze z takim połączeniem perfum. Dla mnie jest to coś nowego i z chęcią będę testować zarówno fioletowe, żółte, jaki i w połączeniu. Teraz myślę, które perfumy ze swojej kolekcji mogłabym połączyć ze sobą. A może próbowaliście już tak?



Trzecią przesyłką jest paczka z dwoma pięknymi pomadkami do ust Mark.

avon, pomadki z avon, szminki avon, avon mark, liquid lip lacquer avon,

Niech Was nie zmylą te opakowania. Pomadki wyglądają identycznie, jednak jedna z nich jest matowa, a druga błyszcząca! :) Kolor wpadający w fiolet to błyszcząca wersja w kolorze love spell, zaś matowa fuksja to odcień tko. 
Tym razem Avon również postanowił mnie zaskoczyć i do paczki zostały dołączone urocze ciasteczka z ustami. Czyż nie są piękne? 
Pokażę Wam jeszcze swatche tych dwóch pomadek.

swatches, avon, tko, love spell, pomadki avon mark, pomadki w płynie avon, płynne pomadki avon


Pomadki są bardzo komfortowe w noszeniu. Matowa wersja nie zastyga na skorupkę i nie wżera się w usta - chyba wiecie o co mi chodzi? Jest zatem praktycznie nie wyczuwalna na ustach, przez co jest bardzo przyjemna. Zaś błyszcząca wersja przypomina gęsty błyszczyk, jednak nie skleja ust za co duży plus. Trwałość? Na średnim poziomie :)

Firma Joanna zaskoczyła mnie totalnie. Paczka była mega ciężka, a w niej mnóstwo kosmetyków do włosów i nie tylko. Zacznę od serum silikonowego, czyli jedwabiu i keratyny. Oba są produktami wykończeniowymi, do stosowania na suche, umyte włosy.

joanna jedwab, joanna keratyna, do włosów, serum silikonowe, silk,

Takie produkty bardzo lubię, bo dzięki nim włosy wyglądają lepiej i ujarzmiają puszące się kosmyki. 

Trzy kosmetyki do pielęgnacji ciała z serii hypoalergicznej, czyli szampon, balsam do ciała i żel pod prysznic. Pachną bardzo delikatnie, wszystkie trzy praktycznie tak samo. Balsam daje bardzo fajne nawilżenie.

joanna szampon hypoalergiczny, joanna żel hypoalergiczny, joanna balsam hypoalegriczny

Kuracja wzmacniająca do włosów będzie jak znalazł na jesień, kiedy zawsze zauważam większe wypadanie i osłabienie włosów. Płyn na fajny dozownik, przez co można go łatwo aplikować bezpośrednio na skórę głowy. 
Natomiast drugie pudełko to serum do brwi MultiLashes, która ma zagęścić i wzmocnić brwi. Ma aplikator z gąbeczką więc pewnie będzie wygodne w aplikacji, jednak cały czas zastanawiam się, czy go użyć, ponieważ zawiera bimatoprost. Co o tym myślicie?

serum wzmacniajace włosy joanna, serum do rzes i brwi, kuracja wzmacniajaca włosy

joanna serum do brwi i rzes, bimatoprost, odzywka do rzes i brwi

Spray solny trochę mnie zdziwił. Na opakowaniu napisano, że dzięki niemu otrzymamy plażowy wygląd włosów. Jak gdybyśmy właśnie wyszły z morza i słońce wysuszyło nam włosy. Ma dawać efekt delikatnych, luźnych fal i swobodny wygląd fryzury. zastanawiam się, jak mogą się zachować włosy po dłuższym stosowaniu takiego sprayu, ponieważ jak wszyscy wiemy sól niszczy włosy... więc?
Natomiast ampułki z rzepy wydają się być bardzo fajną opcją na wzmocnienie włosów. W opakowaniu mamy cztery takie ampułki i myślę, że jedna starczy na kilka użyć. Płyn trzeba wmasować w skórę głowy i pozostawić na co najmniej 30 minut, a później umyć włosy.

rzepa do wlosow joanna, rzepa, spray solny, wzmocnienie wlosow,

ampulki wzmacniajace wlosy joanna, rzepa, ampulki z rzepa,

Do tej pory hennowałam brwi za pomocą henny z Deli. Wybierałam zawsze kolor brązowy, bo takie mam też włosy. W przypadku Joanny trafiła do mnie henna w odcieniu grafitowym i była to bardzo miła odskocznia. Henna bardzo ładnie farbuje włoski i o dziwo długo się trzyma. Powiedziałabym, że nawet dłużej, niż Delia. Brwi farbowałam początkiem listopada i nadal wyglądają bardzo dobrze!
W środku standardowo - henna w kremie, aktywator i pałeczka.

henna, henna do brwi i rzes, henna joanna do brwi, henna grafitowa,

No i ostatnie produkty, czyli coś do stylizowania włosów oraz do krótkotrwałego farbowania na zwariowane kolory. 
Ja akurat włosów nie stylizuję i nie utrwalam nawet lakierem. Jeśli chodzi zaś o spraye koloryzujące to są widoczne jedynie ja jasnym blondzie. 

joanna zele do wlosow, zele stylizujace, pomada joanna, pomada do wlosow,

spray koloryzujacy wlosy, spray joanna do wlosow, kolorowe wlosy,

Na sam koniec pokażę Wam coś do mycia - Le Petit Marseillais i ich nowa kampania z truskawką na czele. Pamiętajcie o tym, że do kampanii na ambasadorkę LPM zgłosić może się każdy, wystarczy wypełnić ankietę na ich stronie :) Ja otrzymałam pięknie pachnący truskawkowy żel pod prysznic oraz uroczy zaparzacz do herbaty w kształcie truskawki.
Pianki do rąk Cien dorwałam w Lidlu. W listopadzie była promocja 2 w cenie 1 i skusiłam się na piankę o zapachu wanilii oraz moreli z lilią wodną. Oba mydełka pachną rewelacyjnie, choć ten drugi zapach bardziej skradł moje serce. Okazało się, że mydełka super nadają się do oczyszczania... twarzy! Są delikatne, a całkiem nieźle domywają skórę z pozostałości makijażu :)

truskawkowy zel pod prysznic. mydla z piance, mydla lidl, mydlo do rak lidl, mydlo w piance do rak,

Dobrnęliśmy do końca :) Dajcie znać, czy któryś z kosmetyków jest Wam znany no i co chcielibyście zobaczyć w przyszłości na blogu!





Zapraszam również na Facebooka i Instagram :)