24 maj 2017

Skrzydło motyla na paznokciach. Krok po kroku

Czasami piszecie mi, że niektóre zdobienia wydają się trudne do wykonania, że sobie nie poradzicie i nawet nie próbujecie odwzorować.
Postanowiłam wyjść naprzeciw i czasami pokazywać Wam jak wykonuję dane zdobienie krok po kroku.
Dzisiaj padło na skrzydło motyla. Jest to niezwykle proste zdobienie, z którym poradzi sobie każda z Was. Dodatkowo możecie je dowolnie przyozdobić i za każdym razem będzie wyglądać inaczej.
U mnie skrzydło motyla występuje na różowym tle i posiada złoty akcent. Wygląda ładnie, ciekawie i jest bardzo łatwe w wykonaniu! Zresztą zobaczcie same :)





A poniżej przedstawiam Wam grafikę jak wykonać takie zdobienie krok po kroku. Skrzydło motyla jest bardzo proste w wykonaniu. Przyda się wam rapidograf i sonda, lub cienki pędzelek do namalowania kresek.
Myślę, że nie potrzeba tutaj żadnego wyjaśnienia i komentarza, bo grafika dobrze przedstawia kolejne kroki :) Powiem tylko, że pracujemy tutaj na przemytej warstwie różowego lakieru hybrydowego. A jeśli mamy już położony top, to musimy go lekko zmatowić blokiem polerskim.

jak wykonac skrzydlo motyla, motyl paznokcie, skrzydlo motyla, butterfly wing, skrzydlo krok po kroku. tutorial skrzydlo motyla, latwe zdobienie motyl


To co, wypróbujecie takie zdobienie na swoich paznokciach? :)
Dajcie znać, czy takie wpisy z grafiką krok po kroku będą dla Was przydatne i chcecie ich więcej!





Obserwuj mnie na Facebooku i Instagramie! Będzie mi miło :)


12 maj 2017

Nowości kwietnia '17

Majowy weekend pochłonął mnie na dosyć długo. Przerwa na blogu wydłużyła się chyba w nieskończoność. Ale już jestem i przybywam do Was z nowym postem! :) A jaki może być pierwszy post w nowym miesiącu?
Dzisiaj będzie jeden z tych wpisów, które bardzo lubicie oglądać. Jest to podsumowanie nowości ostatniego miesiąca, a w tym przypadku kwietnia. No to zaczynamy! :)


Początkiem miesiąca zostałam zaproszona na otwarcie nowego sklepu Golden Rose w Krakowie. Jeśli jeszcze nie wiecie, to już od miesiąca możecie kupować kosmetyki Golden Rose stacjonarnie w Galerii Krakowskiej! Stoisko GR znajduje się na samym dole, na pewno je znajdziecie :)
GR podarowało mi Golden Box z kilkoma kosmetykami kolorowymi. Samo pudełko jest naprawdę bardzo ładne i już stoi u mnie na komodzie! Prezentuje się tam świetnie.
Co znalazłam w środku? Bazę pod cienie do powiek, primer pod tusz do rzęs, maskarę, paletę cieni w odcieniu Stormy Night, pisak do ust w odcieniu 102 oraz holograficzny lakier do paznokci.





Kolejną nowością kwietnia są moje zakupy z Rossmanna. I nie - nie skusiłam się na promocję kolorówki -49%. Nie zaglądałam nawet wtedy do drogerii, bo słyszałam różne dziwne historie. Na zakupy wybrałam się początkiem kwietnia, jeszcze przed promocją, głównie po krem do twarzy i płyn micelarny oraz moją ulubioną odżywkę Eveline, której używam cały czas jako bazy pod tusz do rzęs. Zobaczyłam też maski z aktywnym węglem z Bielendy, więc postanowiłam, że je wypróbuję.
Maski są oczyszczające i detoksykujące. Niebieska przeznaczona jest do cery suchej i wrażliwej, a różowa do dojrzałej. Była też wersja dla cery tłustej.



W kwietniu przyszła do mnie wyczekiwana przesyłka z ToSave, gdzie zamówiłam etui na pędzle, 40 arkuszy kwiatowych naklejek do paznokci i pudełko z 10cioma parami sztucznych rzęs.
Całe zamówienie pokazywałam Wam we wpisie z Nowościami z ToSave. Podałam tam wszystkie linki do produktów, gdybyście byli nimi zainteresowani. Zatem jeśli jeszcze nie widzieliście, to zajrzyjcie koniecznie. Pokazałam tam kilka naklejek z bliska oraz przykleiłam rzęsy :)


Firma Joanna w kwietniu przysłała mi kolejną przesyłkę z nowościami. W środku znalazłam same kosmetyki do depilacji z serii Joanna Sensual. Jak widać idzie lato, a marka Joanna postanowiła pozbyć się naszego nadmiernego owłosienia :)
Są tutaj plastry do depilacji twarzy, do depilacji ciała oraz krem do depilacji.



A także żel do golenia, który zamienia się w przyjemną piankę, balsam łagodzący po depilacji i oliwka łagodząca. Szkoda, że oliwka to po prostu parafinka, bo zapowiadało się dosyć fajnie. Produkt ładnie pachnie i jest w sprayu, co jest fajną formą aplikacji, ale nazwa jest złudna. Jeszcze nie wiem jak ją wykorzystam :) 


Ostatnim i najmocniejszym punktem kwietnia jest niezaprzeczalnie przesyłka od firmy L'Oreal. Nie dość, że przyszło do mnie piękne, czarne pudełko zamykane na rzepy, to jeszcze zawartość zrobiła na mnie ogromne wrażenie. W środku znalazły się bestsellery i wiosenne nowości marki L'Oreal.
Pudełko zostało podzielone na trzy przegródki - produkty do twarzy, do brwi i oczu oraz do ust. Zobaczcie teraz co znajdowało się w każdej z nich!

Pierwsza przegródka to podkład do twarzy Infallible 24h-matte oraz puder z tej samej serii. Paleta korektorów zawierająca 3 różne odcienie beżu oraz fiolet i zieleń. A także paleta z trio do konturowania twarzy w połyskujących odcieniach brzoskiwnki.


Produkty do stylizacji brwi, czyli dwie paletki Brow Artist w jaśniejszym i ciemniejszym odcieniu. Obie zawierają wosk i cień do brwi, a także pędzelek i mini pęsetkę. 
Dwie kredki do brwi z tej samej serii Brow Artist, także w jaśniejszym i ciemniejszym odcieniu. Kredki mają pędzelek z drugiej strony. Dosyć gruby, więc korzystanie z niego może być trudne :) I tusz do rzęs Falsh Lash Superstar Xfiber, którego jestem niesamowicie ciekawa!


A w ostatniej przegródce coś, co sprawiło mi największą radość, czyli produkty do ust :) 
Paletka Color Riche zawiera pięć odcieni pomadek oraz bazę. W paletce mamy również mini pędzelek do aplikacji i lusterko. Fajnie, że producent o tym pomyślał, bo możemy poprawić makijaż w każdym miejscu, a także zabrać ze sobą w podróż jedną małą paletę i pięć kolorów naraz! Całość prezentuje się niezwykle pięknie i elegancko.
No i cztery matowe pomadki do ust w pięknych wiosennych barwach, zresztą zobaczcie! :)




No i powiedzcie, czyż te pomadki nie są piękne? Ja jestem zachwycona!
Jak zwykle dajcie znać, co Was najbardziej zaciekawiło no i napiszcie jak tam Wasze kwietniowe nowości! :)







Obserwujesz mnie już na Facebooku i Instagramie?


28 kwi 2017

Paznokcie nude + rapidoart

Czasami nachodzi mnie ochota, by z soczystej czerwieni, szalonego różu i soczystej zieleni przerzucić się na chwilę na stonowane paznokcie. Nie zdarza mi się to często. Jeśli śledzicie moje paznokciowe wpisy, to wiecie, że lubię żywe i energetyczne kolory. Dzisiaj jednak naszła mnie ochota na paznokcie w kolorze nude. Nie oznacza to jednak, że kolor nude musi być nudny!

Do zdobienia posłużył mi przepiękny nudziakowy lakier hybrydowy Semilac Frappe. Jest on bardzo elegancki i nawet solo, bez żadnego zdobienia wygląda pięknie na paznokciach. To taki kolor, który pasuje na wiele okazji. Nie rzuca się w oczy, jest stonowany, ale zarazem stanowi świetną bazę pod wszelkie zdobienia.

A jeśli o zdobienie chodzi, to stworzyłam tutaj na środkowym i serdecznym paznokciu małe rapidoart. Wymagało to ode mnie maksimum skupienia i zero drżącej ręki :) Myślę, że się udało! 
Zresztą oceńcie sami. Zapraszam na zdjęcia :)


zdobienie rapidografem, zdobienie stylografem, paznokcie nude, semilac frappe

rapidograf, rapidoart, paznokcie nude, semilac frappe

zdobienie rapidografem, semilac frappe, lakier hybrydowy nude, rapidoart

paznokcie nude, semilac frappe, rapidoart, rapidograf, zdobienie rapidografem, lakier hybrydowy nude,


Jestem typem człowieka, któremu małe i dokładne prace sprawiają przyjemność.
Dlatego zabawa z rapidografem mimo, że jest bardzo precyzyjna i czasochłonna dała mi relaks i zadowolenie z finalnego efektu. Myślę, że zdobienia z wykorzystaniem rapidografu pokażą się częściej na blogu. Mam również w planach przygotowanie wzornika z przykładowymi zdobieniami dla Was, żebyście mogli się trochę zainspirować! :)





Obserwujesz mnie już na Facebooku i Instagramie?

24 kwi 2017

3 razy NIE- Kosmetyczne rozczarowania #1


Dzisiejszym wpisem chciałam rozpocząć na blogu nową serię wpisów - 3 razy Nie, czyli kosmetyczne rozczarowania. 
Oprócz kosmetyków, które sprawdzają się u mnie bardzo dobrze, zdarza mi się trafić na takie, z którymi się męczę, nie przypadły mi do gustu, albo kompletnie się nie sprawdziły. Myślę, że o takich kosmetykach też warto pisać! 

Z racji, że nad bublami nie ma się co rozwodzić, ani poświęcać pojedynczym produktom całego wpisu, postanowiłam umieszczać 3 kosmetyczne buble w tym zestawieniu. Będzie zawsze krótko i na temat, a wy poznacie aż trzy produkty niewarte uwagi. Oczywiście jest to tylko moja opinia i kosmetyki te nie sprawdziły się na mojej skórze, choć u was może być inaczej. 
No to bez przedłużania - zapraszam na pierwszą część! :)



naturalny olej, olej do demakijazu, olejek do demakijazu, olejek resibo, resibo olej, demakijaz olejem

1. Resibo - olejek do demakijażu

Podejrzewam, że punkt pierwszy wywoła u was ogromne zdziwienie. Olejek do demakijażu Resibio zrobił w blogosferze furorę. Wiele blogerek nazwało go swoim ulubieńcem, więc ochoczo zabrałam się za jego testowanie. Niestety demakijaż olejem okazał się okropny. Wszystko na twarzy wraz z olejem zaczęło się ślizgać, cały podkład, cienie i tusz do rzęs, co wyglądało wręcz odstraszająco. Potem trudno było to zmyć, a warstwa oleju, która została na twarzy dawała wrażenie, że makijaż pozostał razem z nią. Próbowałam używać olejku na różne sposoby, jednak za każdym razem kończyło się to niezadowoleniem. No i co mam teraz z nim zrobić, skoro została mi prawie cała butelka? Chociaż patrząc na jego fajny skład [praktycznie same oleje] może spróbuję go używać do nawilżania ciała :)


demakijaż, żel do demakijażu, demakijaz zelem micelarnym, aa demakijaz,

2. AA - żel micelarny do demakijażu

Kolejny produkt również do demakijażu, czyli żel micelarny z AA okazał się niewypałem przez swoją konsystencję. Nałożony na płatek kosmetyczny w ogóle w niego nie wsiąkał, tylko maział się po twarzy. A większość żelu zostawała w miejscu, gdzie przyłożyłam płatek do skóry. Średnio też domywał makijaż, a z tuszem do rzęs to już praktycznie w ogóle sobie nie radził. Zużyłam go do końca, choć lepszym określeniem byłoby tu - wymęczyłam.


hydro algi, aa, kosmetyki aa, tonik aa, tonik lagodzacy, tonik z algami,

3. AA - tonik łagodzący, hydro algi

Tonik z AA miał być łagodzący, jednak ja nie odczuwam tutaj żadnego łagodzenia, wręcz przeciwnie - potrafił mnie nawet poszczypać. Mam suchą i wrażliwą skórę, która po umyciu jest ściągnięta i woła o nawilżenie. Zawsze kolejnym krokiem po umyciu skóry jest sięgnięcie po tonik, który jako pierwszy przynosi ulgę. Tonik AA tego nie robił. Właściwie to nic nie robił. Skóra nie odczuwała ulgi, ukojenia. A kiedy miałam na twarzy bardziej suche, albo obtarte miejsca [np. w okolicy nosa] szczypał mnie. A chyba nie tak ma działać produkt łagodzący?



Mam nadzieję, że spodoba Wam się nowa seria wpisów na blogu! Dajcie koniecznie znać, czy chcecie również czytać o tych kosmetycznych niewypałach. No i pochwalcie się, czy trafiłyście ostatnio na jakiegoś bubla :)





Obserwujesz mnie już na Facebooku i Instagramie?


20 kwi 2017

Nowości z ToSave

ToSave to azjatycki sklep, gdzie można znaleźć dosłownie wszystko. Ja miałam do dyspozycji kupon, dzięki któremu skusiłam się na 3 drobiazgi. Jakie? Oczywiście kosmetyczne!
Pokażę Wam dzisiaj co wpadło w moje ręce i na co czekałam ponad miesiąc - bo jak wiecie tyle trzeba czekać na paczkę.


Jako pierwszą rzecz pokażę Wam tajemnicze czarne etui. Powiedzcie mi - jak myślicie na co ono może być? Bo u mnie w domu stwierdzili - o, etui na tablet! Jeszcze tabletu nie masz, a kupiłaś już etui? No chyba nie.... :)


Jest to oczywiście etui na pędzle do makijażu z przegródkami pozwalającymi fajnie je ulokować, a dodatkowo na samym środku posiada kosmetyczkę zapinaną na zatrzaski, którą można całkowicie odpiąć i wyjąć.


Z lewej strony mamy przegródki na większe pędzle - takie jak do pudru, różu, czy bronzera. Natomiast na drugiej ściance są mniejsze przedziałki na drobniejsze pędzle do oczu. Jest też tutaj dodatkowa kieszonka.


No i na samym środku mamy kosmetyczkę, do której możemy włożyć kosmetyki do makijażu. Można ją całkowicie wyjąć, odpiąć i używać oddzielnie, np w torebce. A dzięki temu, że jest wykonana z siateczki widać co jest w środku.


Etui na pędzle jest dosyć spore - ma około 20cm/28cm ale to dobrze, bo można tam przechować nawet pędzle z długimi trzonkami. Posiada także rączkę, co daje mu wygląd małej walizki :) Jak widzicie jest wykonane ze śliskiego materiału i łatwo będzie je doczyścić nawet wilgotną szmatką.
Zamówiłam je głównie z myślą o wyjazdach, kiedy biorę ze sobą cały arsenał do makijażu. Fajnie byłoby mieć kosmetyczkę, w której pędzle będą bezpieczne i się nie powyginają.

Etui na pędzle do makijażu dostępne  TUTAJ


Kolejną rzeczą jaką zamówiłam są naklejki na paznokcie, a właściwie cały zestaw naklejek! Na stronie dostępny był zestaw 50 arkuszy z motywem kwiatowym, a ich wzory zostały dobrane losowo. Najlepsze jest to, że żaden z nich się nie powtórzył. Jednak minusem jest to, że zamiast 50 dostałam 40 naklejek. Nie robiłam jednak z tego wielkiego halo - niech już im będzie.


Naklejki są bardzo ładne i jest w czym wybierać. Chciałabym pokazać Wam wszystkie, ale ten post miałby kilometrową długość. Dlatego ograniczę się do czterech, które szczególnie przykuły moją uwagę.



No i już zastanawiam się, które wybrać jako pierwsze do wiosennej stylizacji paznokci. Jak myślicie? :)


Naklejki w kwiaty dostępne   TUTAJ


A ostatnią zamówioną przeze mnie rzeczą są sztuczne rzęsy. Pokazywałam je Wam kilka dni temu na InstaStory. Jeśli jeszcze nie śledzicie mnie na Instagramie to koniecznie zacznijcie! 
Mamy tutaj 10 par bardzo ładnie wykonanych rzęs na przezroczystym pasku. 




Rzęsy musiałam trochę przyciąć, bo wychodziły poza oko. Posiadaczki małych oczu wiedzą o czym mówię. Uważam, że są bardzo fajnie wykonane i mają nierównomierne włoski, co daje naturalny efekt.

Sztuczne rzęsy dostępne  TUTAJ



Dobrnęliśmy właśnie do końca! :) Napiszcie koniecznie co się Wam najbardziej spodobało i czy zamawiacie takie urodowe gadżety w sklepach azjatyckich? A może zamówiłyście ostatnio coś ciekawego? :)






Obserwujesz mnie już na Facebooku i Instagramie?