11 cze 2018

Relacja ze spotkania blogerek | Kraków

Każde spotkanie blogerek to świetna okazja do tego, aby poznać kogoś nowego, spędzić miłe popołudnie i poplotkować w babskim gronie. 
W minioną sobotę 2 czerwca miałam okazję uczestniczyć w bardzo fajnym spotkaniu organizowanym przez Madziof i Kasię. Dziewczyny zaprosiły nas do restauracji Castor Coffee & Lunch, gdzie spędziłyśmy miłe popołudnie. 




Kto uczestniczył w spotkaniu?

Magda - Madziof
Marzena - Turkusoowa
Ania - Aneczka
Ja - Blankita
Karolina - Biszkopcik86
Kamila - byKamila
Kornelia - Zakątek Rudej



Spotkanie zaczęłyśmy od czegoś do picia i jedzenia, a także od rozmów i ploteczek. Fajnie porozmawiać w gronie dziewczyn, które już zna się od dawna!


Na spotkaniu odwiedziła nas Pani Karolina, przedstawicielka firmy BasicLab, która opowiedziała nam o nowych produktach do włosów. Jeszcze o nich nie słyszałam, więc cieszę się, że będę miała okazję wypróbować. Dla siebie wybrałam wersję szamponu i odżywki do włosów wypadających, więc jeżeli jesteście ich ciekawi, to czekajcie na recenzję :)

Koniecznie zerknijcie sobie do nich na stronę internetową, ponieważ firma posiada także kosmetyki przeznaczone do włosów suchych, farbowanych, cienkich, blond, kręconych, tłustych, z łupieżem oraz dla całej rodziny. Podobno szampony i odżywki dostępne są w aptekach. A kosmetyki są wolne od parabenów, SLS, SLES, MITu i są również odpowiednie dla skóry wrażliwej.



Następnie odwiedziły nas Panie z firmy Mydlarnia u Franciszka. Firmę już doskonale znam, ponieważ miałam ich masła shea, olej arganowy, czy mydła w kostce krojone na wagę. Kosmetyki są naturalne i mają świetne składy!
Tym razem Panie przedstawiły nam ciekawe produkty peelingujące i nawilżające skórę, a to wszystko mogłyśmy przetestować na własnej skórze. 
Każda z nas miała okazję, aby wykonać sobie peeling dłoni oraz nałożyć masło nawilżające. Musicie tego spróbować, bo kosmetyki przepięknie pachną!


Później miałyśmy już tylko czas dla siebie, czyli na babskie pogaduszki. Czas płynie wtedy bardzo szybko, a ja żałuję, że musiałam tak wcześnie wyjść. Chętnie zostałabym dłużej, natomiast cztery godziny mignęły mi raz dwa!





Powyższe zdjęcie pokazuje jak wykonać idealne grupowe selfie! :D


A ja jestem bardzo zadowolona, że mogłam uczestniczyć w tak miłym spotkaniu. Nie chodzę na nie często, ale za każdym razem to bardzo fajne przeżycie i świetnie spędzony czas. Dziękuję organizatorkom za zaproszenie i do zobaczenia! :)

Upominki zamierzam Wam pokazać w osobnym wpisie na blogu. Zatem jeśli jesteście ciekawi, co wpadło w moje łapki, to wyczekujcie!







18 maj 2018

Neonowy róż i geometria

Przychodzę dzisiaj do Was ze zdobieniem paznokci, które nosiłam już dawno temu, ale nie zdążyłam Wam go jeszcze pokazać. Ci z Was, którzy obserwują mnie na Instagramie - @blankitablog - mieli okazję już go widzieć. Zatem jeśli jeszcze mnie nie śledzicie, to zachęcam, bo ostatnio jestem tam częściej!

Dzisiejsze zdobienie paznokci to połączenie intensywnego różu, czyli czegoś idealnego na wiosnę i lato oraz geometrycznych wzorów. Powiem Wam, że nie miałam za bardzo koncepcji na te paznokcie i nie do końca wiedziałam jaki wzór wymyślić. To co powstało było bardzo spontaniczne. Wzięłam pędzel w dłoń i zaczęłam malować. Oto co mi wyszło! :)



neonowy roz, intensywny roz, neonowe paznokcie, lakier hybrydowy, geometryczny wzor

paznokcie intensiwny roz, neonowy roz, intensive pink semilac, geometryczny wzor

semilac intensive pink, intensywny roz, paznokcie hybrydowe, neonowy roz,

intensive pink semilac, intensywny roz, lakier hybrydowy, paznokcie, wzor geometryczny, geometryczne paznokcie


Intensywny róż ma tak mocny kolor, że aparat aż miał problemy z uchwyceniem jego intensywności. Jest to odcień Semilac Intensive Pink, który należy do tych kolorów, które trudno się fotografują. Mimo wszystko starałam się jak najlepiej oddać jego urodę :)
No i jak Wam się podoba?








5 maj 2018

Kosmetyki Vena - serum hialuronowe, balsam do ciała i krem do twarzy

kosmetyki vena, serum hialuronowe, serum z kwasem hialuronowym,


Słyszeliście już może o kosmetykach marki Vena? Dla mnie to nowość i pierwsza styczność z tymi kosmetykami. Mam Wam dzisiaj do pokazania trzy kosmetyki z ich asortymentu, a mianowicie serum z kwasem hialuronowym, balsam kolagenowy do ciała oraz nawilżający krem na dzień. Ciekawi? No to chodźcie! :)



Skoncentrowane serum hialuronowe, 30ml

serum hialuronowe, kosmetyki vena, vena cosmetics, kwas hialuronowy,


Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię kwas hialuronowy, bo świetnie działa na moją skórę. Przetestowałam kilka takich ser, a także czysty kwas hialuronowy. I w każdej postaci bardzo dobrze się sprawdzał.

W tym przypadku nie mogło być inaczej. Serum daje bardzo dobre nawilżenie, lecz ma dużo gęstszą konsystencję, niż inne tego typu produkty, które stosowałam. Serum jest tak gęste, że lekko się ciągnie. Mimo to szybko rozsmarowuje się na skórze i jeszcze przez chwilę zostawia lekko klejącą warstwę. Jest to jednak normalne przy kwasie hialuronowym. Wklepany w małej ilości wchłania się bardzo szybko, a skóra go wręcz pije.

W serum Vena znajdziemy aż trzy rodzaje kwasu hialuronowego o różnych cząsteczkach. Mamy tutaj:
- Oligo - który przenika przez warstwę rogową naskórka, zapewniając skórze głębokie i długotrwałe nawilżenie,
- niskocząsteczkowy LMW - zwiększa przenikanie substancji czynnych, poprawia jędrność skóry, 
- wysokocząsteczkowy HMW - tworzy powierzchniowy film, który chroni skórę przed utratą wilgoci i zapewnia błyskawiczne wygładzenie.

Serum hialuronowe stosuję wyłącznie na noc. Jeżeli macie skórę tłustą, lub mieszaną możecie go stosować solo. A jeśli Wasza skóra potrzebuje czegoś więcej, to koniecznie z kremem do twarzy, lub z jakimś olejem :) Moja skóra po kuracji z serum hialuronowym jest zawsze napięta i taka wypełniona od środka. Bardzo lubię ten efekt i co jakiś czas wracam do produktów z kwasem hialuronowym, robiąc sobie krótkie przerwy.



Ultranawilżający kolagenowy balsam do ciała, 300ml

kolagenowy balsam do ciała, kosmetyki vena, vena cosmetics, balsam do ciała vena


Czy mówiłam już, że lubię, gdy balsamy są zamknięte w słoiczkach, bo bez problemu można je zużyć do samego końca? No własnie. Kolagenowy balsam do ciała zamknięty jest w sporym słoiczku i jest tutaj aż 300ml produktu. Jak widzicie konsystencja nie jest zbita, ale też nie rozlewa się. Jest w sam raz. Balsam szybko się wchłania, ale jeszcze przez chwilę pozostawia na skórze warstwę. Lekko tłustą, ale taką która nie przeszkadza. Może być użyty do masażu ciała, bo fajnie ślizga się po skórze.

Daje bardzo dobre nawilżenie. Zresztą nie może być inaczej, gdyż w składzie znajdziemy mocznik, kwas hialuronowy, ekstrakt z szałwii, kolagen, masło shea, olej ze słodkich migdałów, czy glicerynę. Podczas aplikacji balsamu czuć, że jego konsystencja jest bogata i treściwa.

Kolagenowy balsam Vena nawilża skórę na długi czas. Moja skóra na ciele jest dosyć wymagająca i potrzebuje balsamu niemal codziennie. Tutaj już po kilku dniach skóra zrobiła się miękka i lepiej nawilżona. Wygląda na nawilżoną nawet wtedy, gdy zapomnę użyć balsamu.

Produkt jest praktycznie bezzapachowy. Wprawny nos wyczuje bardzo delikatny i przyjemny zapach, który jednak nie zostaje na skórze.




Krem nawilżający na dzień z kolagenem, 50ml


kosmetyki vena, vena cosmetics, krem na dzien, krem z kolagenem, seria kolagenowa vena


Jeśli chodzi o kremy do twarzy, to jestem bardzo wymagająca. Wiele kremów nie spełnia moich oczekiwań, bo są za słabe, a ja lubię mocne i intensywne nawilżenie. No wiecie, to już ten wiek, kiedy sięgam po treściwe kremy i stosuję pielęgnację przeciwzmarszczkową :)

Nawilżający krem z kolagenem okazał się bardzo fajnym kremem na co dzień. Na noc stosuję go aktualnie z serum hialuronowym, by dać skórze jeszcze więcej nawilżenia (widziałam, że w ofercie Vena jest też krem na noc, jednak ja zawsze używam jednego kremu, ale go wzbogacam).

Co mi się w nim podoba to to, że ma treściwą konsystencję, taką jak gęsta śmietana. Jest przez to mocno nawilżający. Rozsmarowując go na skórze zamienia się pod wpływem ciepła i masażu w lekki olejek. Natomiast zaskoczyło mnie w nim to, że wchłania się cały, praktycznie do matu i nie pozostawia błyszczącej warstwy!
Zatem dla tych, które lubią mocne nawilżenie, ale nie lubią błysku, ten krem będzie świetnym rozwiązaniem. 

Patrząc na jego skład dostrzegam tutaj wiele ciekawych składników. Znajdziemy tutaj między innymi ogórecznik lekarski, sojadine - surowiec pozyskiwany z ziaren soi, martixyl - przeciwzmarszczkowy peptyd, wąkrota azjatycka, ekstrakt z owocu Noni, kolagen, aloes, gliceryna.


Jeżeli jesteście bardziej zainteresowani kosmetykami Vena to zapraszam Was do ich sklepu internetowego vena-sklep.pl gdzie znajdziecie serię hialuronową, serię kolagenową, a także kosmetyki dla dzieci i dla psów.

Czy coś szczególnie Was zainteresowało? :)







22 mar 2018

A Ty, co włożysz do koszyczka?

mount blanc wielkanoc, swieta wielkanocne, czekoladki wielkanocne, czekoladki swiateczne


Święta Wielkanocne już lada moment i mimo, że nie należą one do moich ulubionych świąt, to kojarzą się bardzo mocno z nadchodzącą wiosną. A kto nie lubi wiosny? :) W tym czasie chcemy aby nasz dom zapełnił się wiosennymi akcentami i by w końcu upragniona pora roku wprowadziła się na całego. Szykujemy nasz dom na wiosnę, stroimy stoły, szykujemy dekoracje. 

Jeżeli nadal szukacie fajnych akcentów nie tylko do waszego domu, ale i także do wielkanocnego koszyczka, to mam dla was coś ciekawego! Mount Blanc przygotował na Wielkanoc mnóstwo słodkich dekoracji i czekoladki wielkanocne, a ja pokażę Wam na co się skusiłam :)


Przede wszystkim będą to figurki przedstawiające typowo wielkanocne zwierzątka, czyli kurczak, zając, czy owieczka. Czyż nie są słodkie? Są i to dosłownie! Bowiem figurki wykonane są z belgijskiej czekolady i myślę, że będą idealną dekoracją wielkanocnego stołu, a także świetnym dodatkiem do wielkanocnego koszyczka :) Czekoladowe figurki zostały zapakowane w mini walizkę przewiązaną żółtą wstążka z napisem "Wesołych Świąt".


mount blanc, czekoladki, belgijska czekolada, wielkanoc, swieta wielkanocne

wielkanocne czekoladki, czekoladki na swieta, swiateczne czekoladki, mount blanc



Kolejną rzeczą jakiej nie może zabraknąć na wielkanocnym stole to po prostu pralinki w kształcie zajączka, czy pisanek. Ozdobią każdy stół, będą świetnym wypełnieniem wielkanocnego koszyczka, a także fajnym pomysłem na prezent, czyli tzw "zajączka"! :)

Na swój stół wybrałam pralinki zarówno w mniejszej, jak i większej wersji. Jestem ciekawa, które bardziej przypadną Wam do gustu?


mount blanc, czekoladki, pralinki, wielkanoc,

mount blanc, wielkanoc, pralinki, belgijska czekolada

mount blanc, czekolada, pralinki, wielkanocne czekoladki

belgijska czekolada, pralinki, czekoladki mount blanc, wielkanoc, swieta

lizak czekoladowy, owieczka, czekolada belgijska, mount blanc czekolada, wielkanoc


Jak widzicie moje święta upłyną pod hasłem słodkości. No ale w Wielkanoc nie może być inaczej! Czyż nie właśnie na święta przygotowujemy mnóstwo przekąsek, pieczemy ciasta i kroimy sałatki? 

Dajcie mi koniecznie znać, czy szykujecie już swój dom na święta? Czujecie już ten wiosenny klimat, czy wszystko jeszcze przed Wami?
No i jestem ciekawa co znajdzie się w waszych koszykach! :)







5 mar 2018

Light Pink and Stars

lakier hybrydowy, chinski lakier hybrydowy, born pretty store, pink series


Dawno na blogu nie było żadnych paznokci, co? :) Zatem przychodzę do Was ze świeżutkim mani, który wykonałam sobie wczoraj. Po raz kolejny testuję chińską hybrydę ze sklepu Born Pretty i tym razem wybrałam kolor jasnego różu w odcieniu PK - 001. Na końcu wpisu zostawię nam bezpośredni link do tego lakieru, gdybyście byli nim bardziej zainteresowani.

Nosiłam ten kolorek już wcześniej na paznokciach i wytrzymał całe 4 tygodnie bez żadnego uszczerbku! Postanowiłam, że zrobię go sobie od nowa, ale tym razem przyozdobię i pokażę Wam efekt finalny. 

Pokusiłam się też o namalowanie gwiazd na paznokciach. Rysowanie gwiazdy nie wychodzi mi nawet na kartce papieru, zatem zadanie było podwójnie trudne :) Lubię sobie stawiać wyzwania, lubię nad czymś mozolnie pracować, więc zasiadłam i malowałam i malowałam...

Efekt finalny w sumie bardzo mi się podoba. Nawet nie pomyślałam, że po kilku poprawkach te gwiazdy wyjdą w miarę równe! A żeby było jeszcze ciekawiej, to posypałam je efektem syrenki. No to chodźcie oglądać! :)


gwiazdki, gwiazdy, paznokcie, hybrydy, lakier hybrydowy, pink series, born pretty

gwiazdy na paznokciach, gwiazdki, lakier hybrydowy. born pretty, pink series, rozowa hybryda, chinska hybryda

born pretty, chinska hybryda, chinski lakier hybrydowy, rozowy lakier hybrydowy, gwiazdki na paznokciach

gwiazdki na paznokciach, efekt syrenki, born pretty, lakier hybrydowy, chinska hybryda,


Lakier hybrydowy Born Pretty dostępny jest TUTAJ


Z serii Pink Series dostępnych jest w sumie dwanaście różnych odcieni, a wszystkie są dostępne pod powyższym linkiem. Ich pojemność to 10ml

Jeśli natomiast chcielibyście mniejszą pojemność (5ml) i trochę tańszy lakier, to te same kolorki znajdziecie TUTAJ 


Używając kodu JSNRX31 otrzymujecie 10% zniżki i darmową wysyłkę! :)







21 lut 2018

3 razy NIE - Kosmetyczne rozczarowania #2




Zapraszam Was dzisiaj na kolejny wpis z cyklu kosmetycznych rozczarowań. Pierwsza część wzbudziła duże zainteresowanie, zatem postanowiłam kontynuować wpisy o niewypałach kosmetycznych. Będzie to zestawienie trzech kosmetyków - tym razem dwa do pielęgnacji i jeden kosmetyk do makijażu. 


Soraya, ideal beauty, złoty krem - esencja 

soraya krem do twarzy, krem esencja, złoty krem,

Ten krem do twarzy przeznaczony jest dla cery zmęczonej, pozbawionej blasku i ma dawać efekt promiennej, wypoczętej cery. Brzmi zachęcająco? No właśnie...
Wzięłam się zatem ochoczo za testy, ponieważ efekt rozświetlenia to coś co bardzo lubię. Mam suchą cerę i lubię, kiedy pojawia się na niej lekki, zdrowy blask. Krem Soraya rozświetla - owszem, ale zatopionymi w sobie drobinkami. Mnóstwem drobinek. Całą dyskoteką! Nie są widoczne w opakowaniu, ale ujawniają się dopiero na skórze.
Jego konsystencja wygląda, jakby ktoś do środka wkruszył całe opakowanie rozświetlacza. I za nic w świecie nie da się go ładnie rozsmarować na twarzy. Za każdym razem pojawiają się smugi rozświetlacza, z którymi nie da się już nic zrobić. Twarz wygląda jakby ktoś nieudolnie wysmarował ją błyszczącym cieniem i pozostawił drobinki na twarzy zebrane w nierówne placki. Zresztą zobaczcie na zdjęciu poniżej. Taki efekt zostawił krem, który zdążył się już wchłonąć. 



Aqua Pi, Aqua Magica Sempre - krem, kompres nawilżający do twarzy

krem aqua pi, aqua magica sempre, krem kompres


W zestawieniu pojawi się również kolejny krem do twarzy, no ale ja jestem po prostu bardzo wymagająca w tej kwestii. Moja sucha skóra lubi mocną i porządną dawkę nawilżenia, więc jak czytam na opakowaniu, że krem daje intensywne nawilżenie, to tak ma być!
Doczytałam jeszcze, że krem ma zapewniać długotrwałe nawilżenie, nawet do 24h, przywracać komfort skórze, zabezpieczać naskórek przed utratą wody, redukcję zmarszczek i wspieranie profilaktyki przeciwzmarszczkowej. Marka szczyci się również specjalną recepturą kosmetyków, która zawiera wodę naładowaną słabymi polami elektromagnetycznymi. Do dobra. Co mi w nim nie pasowało?
Otóż krem bardzo słabo nawilżał skórę, na pewno nie dogłębnie i nie intensywnie lecz - lekko! Niestety po wykończeniu całego opakowania moja skóra była w gorszym stanie, była wysuszona, a ja z przerażeniem w oczach ujrzałam dodatkową zmarszczkę. Never again!


Tołpa, dermo face, idealic - BB krem upiększający   

krem bb, krem cc, tołpa, krem upiększający,


Niestety nie mam już jego opakowania i na zdjęciach w zastępstwie wystąpił brat, krem CC, ale opakowanie jest praktycznie identyczne. Zamiast CC pisało BB.
Jego zadaniem było ujednolicenie kolorytu skóry, redukcja przebarwień, redukcja sebum i utrzymanie matu oraz wzmocnienie naczyń krwionośnych. I niestety ten krem nie spisał się w żadnym aspekcie. W opakowaniu miał siwy kolor, natomiast podczas rozsmarowywania na twarzy miał dopasować się do jej kolorytu. Jego "dopasowanie" polegało na tym, że zostawiał brzydkie i nieestetyczne pomarańczowe plamy na twarzy. W związku z czym krycie było praktycznie zerowe. Być może miał jakieś właściwości pielęgnacyjne, ale ze względu na tragiczny pomarańczowy kolor nie chciałam go nawet stosować. Czytałam też inne opinie w internecie na jego temat i widzę, że dziewczyny podzielają moje zdanie, a krem BB od Tołpy uważany jest za bubel. Zatem - zamiast upiększać, sprawiał że skóra wyglądała na pomarańczkę.


Dajcie znać, jakie buble się Wam ostatnio przytrafiły i co robicie z kosmetykami, które się Wam kompletnie nie sprawdziły?







11 lut 2018

Słodkie walentynki z Mount Blanc

Święto zakochanych już dosłownie za kilka dni! Macie już prezent dla swoich ukochanych, czy może nadal poszukujecie czegoś sprawdzonego? Przychodzę dzisiaj do Was z pomysłem, który sprawdzi się dosłownie u każdego. Słodkie, belgijskie pralinki. Czy jest ktoś, kto nie chciałby ich skosztować? :)

czekoladowa kłódka, mount blanc, czekolada belgijska, walentynki, prezent,


W Mount Blanc mamy do wyboru prawie 100 rodzajów różnych pralinek, a każda z nich posiada inny, wyjątkowy smak. Pralinki produkowane są z prawdziwej belgijskiej czekolady i warto tutaj wspomnieć, że są zdobione ręcznie! :)

Przekrój Walentynkowych upominków w Mount Blanc jest naprawdę ogromny i warto zerknąć chociażby na ich zakładkę "Walentynki", by zobaczyć jakie piękne czekoladowe prezenty możemy tu znaleźć.

A co ja wybrałam?

Aby podpowiedzieć Wam co możecie wybrać z oferty Mount Blanc postanowiłam pokazać Wam zarówno mniejszy, jak i większy upominek - w zależności na co macie ochotę.


Na pierwszy ogień idzie czekoladowa kłódka z kluczami, która od razu wpadła mi w oko. 
Jeżeli uważacie, że zwykła czekolada już się Wam znudziła, to kłódka będzie strzałem w dziesiątkę! Ma nie tylko nietypowy kształt, ale także wybornie smakuje. Podpowiem Wam tylko, że na stronie Mount Blanc możecie znaleźć na przykład czekoladowy kontroler do konsoli, smartphone, czy zestaw pomadek do ust :)

czekolada mount blanc, mount blanc, walentynki, prezent, upominek, czekolada,


Drugą propozycją jest welurowa bombonierka w kształcie serca, która jest dostępna w dwóch kolorach - czarnym i czerwonym. Do wyboru są bombonierki zawierające różne ilości pralinek, a ja przedstawię Wam najbogatszą wersję z 25 belgijskimi pralinkami. Myślę, że to świetny prezent nie tylko na Walentynki :) Zresztą zobaczcie sami.


mount blank, pralinki, bombonierka, welurowe serce, walenynki, prezent, czekoladki, belgijska czekolada, belgijskie pralinki

mount blanc, belgijskie pralinki, pralinki, czekoladki, serce, welurowe serce, bombonierka, walentynki, prezent

serce mount blanc, pralinka mount blanc, czekolada belgijska, czekoladka, pralinki belgijskie

Bombonierka prezentuje się naprawdę pięknie! Pudełko zostało wykonane z przyjemnego weluru i jest owinięte czerwoną wstążką, zarówno od góry, jak i po bokach. 
Uwierzcie - pralinki smakują wybornie i myślę, że każdy czekoladowy łasuch będzie w pełni zadowolony z takiego upominku :)
Czekoladki kupicie online oraz w pijalniach czekolady Mount Blanc, a na miejscu możecie sami skomponować swój własny zestaw pralinek. Do wyboru są pralinki wykonane z białej czekolady, mlecznej, a także deserowej w różnych połączeniach smakowych. 


Dajcie koniecznie znać, czy mieliście już do czynienia z pralinkami od Mount Blanc i oczywiście pochwalicie się jak zamierzacie w tym roku spędzić Walentynki! :)