21 lis 2017

Bandi, tonik łagodzący | Delicate Care

Nie wiem jak Wy, ale ja nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji skóry twarzy bez toniku. Tonik to nie tylko zwykła woda, ale również składniki nawilżające i przywracające skórze odpowiednie pH. Według mnie to bardzo ważny krok, którego nie powinniśmy pomijać. A przed Wami tonik z Bandi :)


Tonik jest oczywiście bezalkoholowy, przeznaczony do skóry wrażliwej i delikatnej, skłonnej do zaczerwienień i podrażnień. Ma delikatnie działać na skórę, przywracając jej odpowiednie pH naskórka. Dzięki zastosowaniu ekstraktu z alg i d-panthenolu ma przynosić skórze ulgę i ukojenie.


Łagodzący tonik z Bandi bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Wiele toników nie robi nic, albo nie daje widocznych rezultatów. Ten natomiast wyraźnie nawilża skórę, ściąga napięcie po myciu i daje skórze ukojenie. 

Jak widzicie tonik Bandi jest wyposażony w atomizer, dzięki czemu można go używać bezpośrednio na skórę, nie wylewając najpierw na wacik. Jest to niewątpliwie duża wygoda, jednak moim zdaniem atomizer jest trochę za duży. Pryska zbyt mocno, przez co zostawia skórę bardzo mokrą. Trzeba trzymać go na bardzo wyprostowanej ręce, żeby mgiełka była idealna, ale reszta toniku ląduje też na podłodze :)

Jak ja sobie z tym radzę? Z pomocą przychodzi moja niezawodna butelka z mgiełki Ziaji (liście zielonej oliwki), do której przelewam sobie teraz wszystkie toniki.


Pisałam już o niej chyba ze dwa razy na blogu, więc jeśli czytacie mnie na bieżąco, to może pamiętacie, że odkąd wykończyłam mgiełkę Ziaji, to butelka po niej jest cały czas w użytku :)
Atomizer tej butelki jest o połowę krótszy, przez co ilość mgiełki jest idealna.

Powracając jednak do toniku z Bandi, to używałam go również do scalania makijażu. Bardzo fajnie zdejmuje z twarzy pudrowość, a skóra zyskuje delikatny blask.
Moja skóra ma tendencję do wysychania, więc z chęcią używam takiej mgiełki również w ciągu dnia. Dwa psiknięcia - również na makijaż - i twarz od razu jest bardziej nawilżona. Tonik nałożony na twarz w większej ilości sprawia, że skóra lekko się błyszczy. Wiem, że niektórzy tego nie lubią, ale w przypadku mojej suchej skóry jest to bardzo pożądany efekt :)

Podsumowując - łagodzący tonik z Bandi to bardzo fajny produkt. Będzie odpowiedni do pielęgnacji każdej cery, a szczególnie tej suchej i wrażliwej. Cery mieszane mogą spróbować go używać na noc, aby uzyskać większe nawilżenie skóry. 

Dajcie znać, czy tonik również jest u was ważnym elementem codziennej pielęgnacji! :)






Zapraszam Was również na Facebooka i Instagram! :)


17 lis 2017

Jesienne nowości | Avon, Joanna, Cien

Dawno na blogu nie było żadnych nowości, prawda? Ostatni taki wpis ukazał się w maju, a ja w międzyczasie pokazywałam Wam nowości na Instagramie na Insta stories. Myślę, że taka wersja nowości też jest fajna, bo oglądacie wszystko na bieżąco - dlatego też między innymi zachęcam do śledzenia :) Dziś nie pokażę też wszystkiego, bo wpis byłby zbyt długi, ale tylko najciekawsze rzeczy. Zaczynamy!



Zacznę od wrześniowej przesyłki z Avonu, która zrobiła na mnie duże wrażenie, a sam pomysł zasługuje na to, aby pokazać go na blogu. Otóż pudło, w którym znajdowały się kosmetyki sięgało mi co najmniej do kolan. Po otwarciu okazało się, że wyskoczył z niego ogromny balon z helem, a do sznureczka był przywiązany tusz do rzęs :) Poniżej zobaczycie screeny z Insta stories oraz to, co znajdowało się w środku.

[Instagram: @blankitablog]



To co najbardziej trafiło w mój gust to perfumy Avon Free o owocowo orientalnej nucie zapachowej. Są idealne na jesień, takie ciepłe i otulające. Ja je uwielbiam i z chęcią codziennie noszę je na sobie. Oczywiście nie będą nadawały się dla każdego i myślę, że to całkiem normalne, bo każda z nas ma inny gust zapachowy, ale warto je chociaż powąchać. 
Jako miłośniczka zapachu lawendy ucieszyłam się także z lawendowego masełka do ciała. Ładnie pachnie i bardzo szybko wchłania się w skórę. Ma też małe kuleczki, które roztapiają się na skórze pod wpływem masażu.
Nowy podkład Avon True Colour okazał się całkiem fajnym i delikatnym podkładem na co dzień. Dostał mi się kolor Light Nude - czyli piąty (!) w kolejności i byłam pewna, że będzie zbyt ciemny. Jako bladzioch - który zawsze wybiera najjaśniejsze podkłady z gamy - byłam pewna, że będę musiała obejść się smakiem. I jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że odcień okazał się dobry. Stosowałam go jeszcze cały wrzesień i trochę października, kiedy miałam na sobie jeszcze resztki powakacyjnej opalenizny. Teraz jest ciut za ciemny, a szkoda bo bardzo fajnie się nosi. Myślę, że odcień jaśniejszy byłby idealny na ten moment.
A jeżeli lubicie relaksować się w wannie i brać gorące kąpiele, to myślę, że pokochacie ten olejek do kąpieli z Planet SPA. Jego zapach to kokos i drzewo sandałowe. Uważam, że pachnie fenomenalnie! Podczas kąpieli ten olejek praktycznie się nie pieni, za to pielęgnuje naszą skórę i na długo pozostawia na niej piękny zapach. Minusem jest oczywiście to, że po każdej kąpieli z tym olejkiem trzeba porządnie wyszorować wannę :)


Avon postanowił zaskoczyć mnie po raz drugi wysyłając kolejne perfumy. Tym razem nowość, czyli Eve Duet.

perfumy avon, podwojne perfumy, dwustronne perfumy, avon, lilia wodna,

Eve Duet to perfumy, których można używać razem, lub osobno. Oba zapachy posiadają wspólną nutę lilii wodnej, ale są całkiem inne. Fioletowy zapach określany jest jako zmysłowy, zaś żółty jako radosny. A razem tworzą intrygujący duet. 
Przyznam, że nie spotkałam się jeszcze z takim połączeniem perfum. Dla mnie jest to coś nowego i z chęcią będę testować zarówno fioletowe, żółte, jaki i w połączeniu. Teraz myślę, które perfumy ze swojej kolekcji mogłabym połączyć ze sobą. A może próbowaliście już tak?



Trzecią przesyłką jest paczka z dwoma pięknymi pomadkami do ust Mark.

avon, pomadki z avon, szminki avon, avon mark, liquid lip lacquer avon,

Niech Was nie zmylą te opakowania. Pomadki wyglądają identycznie, jednak jedna z nich jest matowa, a druga błyszcząca! :) Kolor wpadający w fiolet to błyszcząca wersja w kolorze love spell, zaś matowa fuksja to odcień tko. 
Tym razem Avon również postanowił mnie zaskoczyć i do paczki zostały dołączone urocze ciasteczka z ustami. Czyż nie są piękne? 
Pokażę Wam jeszcze swatche tych dwóch pomadek.

swatches, avon, tko, love spell, pomadki avon mark, pomadki w płynie avon, płynne pomadki avon


Pomadki są bardzo komfortowe w noszeniu. Matowa wersja nie zastyga na skorupkę i nie wżera się w usta - chyba wiecie o co mi chodzi? Jest zatem praktycznie nie wyczuwalna na ustach, przez co jest bardzo przyjemna. Zaś błyszcząca wersja przypomina gęsty błyszczyk, jednak nie skleja ust za co duży plus. Trwałość? Na średnim poziomie :)

Firma Joanna zaskoczyła mnie totalnie. Paczka była mega ciężka, a w niej mnóstwo kosmetyków do włosów i nie tylko. Zacznę od serum silikonowego, czyli jedwabiu i keratyny. Oba są produktami wykończeniowymi, do stosowania na suche, umyte włosy.

joanna jedwab, joanna keratyna, do włosów, serum silikonowe, silk,

Takie produkty bardzo lubię, bo dzięki nim włosy wyglądają lepiej i ujarzmiają puszące się kosmyki. 

Trzy kosmetyki do pielęgnacji ciała z serii hypoalergicznej, czyli szampon, balsam do ciała i żel pod prysznic. Pachną bardzo delikatnie, wszystkie trzy praktycznie tak samo. Balsam daje bardzo fajne nawilżenie.

joanna szampon hypoalergiczny, joanna żel hypoalergiczny, joanna balsam hypoalegriczny

Kuracja wzmacniająca do włosów będzie jak znalazł na jesień, kiedy zawsze zauważam większe wypadanie i osłabienie włosów. Płyn na fajny dozownik, przez co można go łatwo aplikować bezpośrednio na skórę głowy. 
Natomiast drugie pudełko to serum do brwi MultiLashes, która ma zagęścić i wzmocnić brwi. Ma aplikator z gąbeczką więc pewnie będzie wygodne w aplikacji, jednak cały czas zastanawiam się, czy go użyć, ponieważ zawiera bimatoprost. Co o tym myślicie?

serum wzmacniajace włosy joanna, serum do rzes i brwi, kuracja wzmacniajaca włosy

joanna serum do brwi i rzes, bimatoprost, odzywka do rzes i brwi

Spray solny trochę mnie zdziwił. Na opakowaniu napisano, że dzięki niemu otrzymamy plażowy wygląd włosów. Jak gdybyśmy właśnie wyszły z morza i słońce wysuszyło nam włosy. Ma dawać efekt delikatnych, luźnych fal i swobodny wygląd fryzury. zastanawiam się, jak mogą się zachować włosy po dłuższym stosowaniu takiego sprayu, ponieważ jak wszyscy wiemy sól niszczy włosy... więc?
Natomiast ampułki z rzepy wydają się być bardzo fajną opcją na wzmocnienie włosów. W opakowaniu mamy cztery takie ampułki i myślę, że jedna starczy na kilka użyć. Płyn trzeba wmasować w skórę głowy i pozostawić na co najmniej 30 minut, a później umyć włosy.

rzepa do wlosow joanna, rzepa, spray solny, wzmocnienie wlosow,

ampulki wzmacniajace wlosy joanna, rzepa, ampulki z rzepa,

Do tej pory hennowałam brwi za pomocą henny z Deli. Wybierałam zawsze kolor brązowy, bo takie mam też włosy. W przypadku Joanny trafiła do mnie henna w odcieniu grafitowym i była to bardzo miła odskocznia. Henna bardzo ładnie farbuje włoski i o dziwo długo się trzyma. Powiedziałabym, że nawet dłużej, niż Delia. Brwi farbowałam początkiem listopada i nadal wyglądają bardzo dobrze!
W środku standardowo - henna w kremie, aktywator i pałeczka.

henna, henna do brwi i rzes, henna joanna do brwi, henna grafitowa,

No i ostatnie produkty, czyli coś do stylizowania włosów oraz do krótkotrwałego farbowania na zwariowane kolory. 
Ja akurat włosów nie stylizuję i nie utrwalam nawet lakierem. Jeśli chodzi zaś o spraye koloryzujące to są widoczne jedynie ja jasnym blondzie. 

joanna zele do wlosow, zele stylizujace, pomada joanna, pomada do wlosow,

spray koloryzujacy wlosy, spray joanna do wlosow, kolorowe wlosy,

Na sam koniec pokażę Wam coś do mycia - Le Petit Marseillais i ich nowa kampania z truskawką na czele. Pamiętajcie o tym, że do kampanii na ambasadorkę LPM zgłosić może się każdy, wystarczy wypełnić ankietę na ich stronie :) Ja otrzymałam pięknie pachnący truskawkowy żel pod prysznic oraz uroczy zaparzacz do herbaty w kształcie truskawki.
Pianki do rąk Cien dorwałam w Lidlu. W listopadzie była promocja 2 w cenie 1 i skusiłam się na piankę o zapachu wanilii oraz moreli z lilią wodną. Oba mydełka pachną rewelacyjnie, choć ten drugi zapach bardziej skradł moje serce. Okazało się, że mydełka super nadają się do oczyszczania... twarzy! Są delikatne, a całkiem nieźle domywają skórę z pozostałości makijażu :)

truskawkowy zel pod prysznic. mydla z piance, mydla lidl, mydlo do rak lidl, mydlo w piance do rak,

Dobrnęliśmy do końca :) Dajcie znać, czy któryś z kosmetyków jest Wam znany no i co chcielibyście zobaczyć w przyszłości na blogu!





Zapraszam również na Facebooka i Instagram :)


29 paź 2017

Manirouge - naklejki termiczne na paznokcie. | Co i jak?

Po kilkutygodniowych testach naklejek termicznych, przychodzę by podzielić się z Wami spostrzeżeniami na ich temat. Obiecałam Wam to już jakiś czas temu serwując pierwsze zdobienie z ich udziałem - Manirouge, Corinne. A dzisiaj zaprezentuję Wam co wchodzi w skład zestawu Manirouge, jakie wzory naklejek wybrałam no i oczywiście zobaczycie zdobienia paznokci z udziałem naklejek termicznych :)


Dla tych, którzy pierwszy raz spotykają się z takimi naklejkami napiszę z skrócie, że są to naklejki, które aplikujemy na ciepło. Naklejkę podgrzewamy przez kilka sekund przy pomocy heatera. Naklejka robi się wtedy bardziej miękka i plastyczna, co pozwala na łatwiejszą i dokładniejszą aplikację.
Prawidłowo zaaplikowane naklejki powinny wytrzymać na paznokciach do 14 dni.
W sklepie Manirouge mamy do wyboru cztery zestawy startowe - Basic, Basic Plus, Maxi oraz Maxi Plus. Różnią się one ilością naklejek oraz przyborów. No to zaczynamy!



Co zawiera zestaw Manirouge Maxi Plus?


zestaw manirouge, zestaw do naklejek termicznych, naklejki termiczne, naklejki na paznokcie

1. Naklejki - to chyba oczywiste :) Na stronie Manirouge mamy do wyboru przeróżne wzory i kolory, w których naprawdę możemy przebierać. Są zarówno te gładkie, w jednym kolorze oraz wzorki. W zestawie Maxi Plus możemy sobie wybrać 6 różnych zestawów naklejek termicznych.

2. Olejek i Cleaner - Olejek będzie nam potrzebny później do ściągania naklejek. Natomiast Cleanerem należy przemyć paznokcie przed przystąpieniem do przyklejania naklejek termicznych

3. Przybory - a wśród nich pilnik, polerka, gumowe i metalowe kopytko, nożyczki oraz folia do wygładzania nierówności.

4. Mini Heater - czyli tzw podgrzewacz. To małe urządzenie, które po włączeniu zaczyna dmuchać ciepłym powietrzem. To przy nim podgrzewamy naszą naklejkę, która później ląduje na paznokciu.

zestaw maxi plus manirouge, zestaw do naklejek termicznych, naklejki termiczne, naklejki na paznokcie,


Naklejki termiczne Manirouge


Spośród całej gamy wybrałam dla siebie sześć różnych wzorów naklejek. A poniżej zobaczycie co najbardziej wpadło mi w oko.

manirouge, naklejki na paznokcie, wzory naklejek, wzory manirouge, na paznokcie,

wzory naklejek, naklejki na paznokcie, naklejki termiczne, naklejki manirouge, wzory naklejek manirouge


No i wisienka na torcie, czyli jak wyglądają naklejki na paznokciach!

Pokażę Wam cztery wzory, które przykleiłam na różne sposoby. Mamy tu naklejkę na całej płytce paznokcia, jest naklejka wycięta w kształt litery V, a także ścięta na skos
Naklejkami możemy bawić się do woli i wycinać, lub aplikować na całego paznokcia. Możemy je mieszać z lakierami i łączyć w dowolny sposób. Ogranicza nas jedynie wyobraźnia.
Niebieski wzór pokazywałam już w osobnym wpisie na blogu. Zapraszam Was tutaj - Manirouge, wzór Corinne. Tam zobaczycie więcej zdjęć.

Jeśli chodzi o ich trwałość - czyli to co interesuje Was pewnie najbardziej - to naklejki spokojnie są w stanie wytrzymać cały tydzień na paznokciach. Klej trzyma bardzo mocno i sama byłam zdziwiona, że nie odklejały się nawet podczas kąpieli. Po tygodniu brzegi zaczynają lekko odstawać, co zaburza trochę estetykę. Myślę, że klej będzie w stanie wytrzymać drugi tydzień, choć nie będzie to już wyglądać tak ładnie jak na początku. Dla mnie tydzień jest optymalnym czasem na te naklejki, później je ściągam :)

naklejki manirouge na paznokciach, naklejki termiczne na paznokciach, jak aplikować naklejki termiczne

naklejki manirouge, naklejki termiczne, aklejki termiczne manirouge, na paznokciach, naklejki na paznokcie


Kilka moich spostrzeżeń odnośnie naklejek termicznych



1. Aplikację naklejek trzeba wykonywać dosyć szybko. Od zagrzania naklejki do umieszczenia jej na paznokciu musi minąć dosłownie chwila, bo naklejka szybko wysycha i robi się z powrotem coraz sztywniejsza. Później trudno ją wyrównać na paznokciu.
2. Gdy mamy już naklejkę na paznokciu i zauważymy drobne nierówności, warto podgrzać całego paznokcia i na ciepło wyrównać brzegi naklejki.
3. Naklejki lepiej przylegają do bardziej zaokrąglonych paznokci, więc można lekko je opiłować przed aplikacją. Ostry szpic może spowodować, że naklejka zacznie się odklejać właśnie od brzegu paznokcia.
4. Trzeba być bardzo precyzyjnym podczas aplikacji naklejek. Zdecydowanie trudniej jest nakleić ją na cały paznokieć, niż na jego część. Początkującym zalecam właśnie wycięcie naklejki i przyklejenie jej na końce paznokci.
5. Lepiej wybrać ciut mniejszą naklejkę, niż za dużą. Duża naklejka będzie odstawać przy skórkach co znacznie skróci jej żywotność.
6. Każda kolejna aplikacja była łatwiejsza. Nie zniechęcajcie się. Praktyka czyni mistrza.
7. Biały lakier pod spodem lepiej podbija kolory naklejek. Jak zauważyliście na zdjęciach wszystkie naklejki aplikowałam na białą bazę. Ich kolory są wyraźniejsze. Naklejki aplikowane na goły paznokieć wydawały się bardziej szare. Tutaj w roli białego lakieru jest hybryda - również dla wzmocnienia paznokci.
8. Jeśli macie ochotę możecie naklejki przykryć topem. Może to być zwykły top, lub hybrydowy, co z pewnością dodatkowo przedłuży ich żywotność.
9. Z racji, że naklejki termiczne zdejmujemy przy pomocy olejku, należy pamiętać, aby przez czas ich noszenia ograniczać tłuste kremy do rąk. Mogą one skrócić czas kleju i naklejki zaczną szybciej się odrywać.
10. Naklejki termiczne są bezpieczne dla płytki paznokcia. Klej trzyma bardzo mocno, natomiast ściąganie naklejek jest bajecznie proste i absolutnie nie uszkadza paznokcia. Wystarczy nam olejek i podważenie naklejki.

Jeżeli zaciekawiłam Was naklejkami termicznymi Manirouge, to zajrzyjcie sobie do ich sklepu internetowego Manirouge.com, gdzie znajdziecie wszystko co niezbędne do wykonania takiego manicure.

A jeśli macie jakieś pytania lub wątpliwości, to pytajcie. Chętnie odpowiem :) 
Słyszeliście już o naklejkach termicznych? No i dajcie znać, który wzór najbardziej wpadł Wam w oko .







Zaobserwuj na Instagramie i Facebooku - będzie mi miło! :)



7 paź 2017

Najładniejszy odcień pomadki ever! | Golden Rose, Matte Lipstick Crayon 10

W mojej szufladzie z kosmetykami kolorowymi znajduje się sporo pomadek. I mimo, że ta kolekcja stale się powiększa, to jest jedna pomadka po którą sięgam najczęściej i w której czuję się najlepiej. Mowa tutaj o słynnej kredce do ust z Golden Rose w kolorze 10. Jeżeli jesteście ciekawi dlaczego, to pokażę Wam dzisiaj jak prezentuje się na ustach i powiem za co tak bardzo ją polubiłam! :)


golden rose, kredka do ust, matowa kredka do ust, szminka, golden rose 10


Na początku muszę Wam wspomnieć, że pomadka GR w kolorze 10 znalazła się pośród ulubieńców tamtego roku - Hity Blankity 2016. Oczywiście nie bez przyczyny!
Stwierdziłam więc, że koniecznie muszę pokazać ją w akcji, bo trudno wyobrazić sobie jej kolor widząc ją tylko w opakowaniu.

matte lipstick crayon, matowa kredka do ust, golden rose, golden rose matowa kredka, matowa pomadka do ust,

Za co pokochałam pomadkę Golden Rose Matte Lipstick Crayon 10?


Za matowy efekt na ustach

Matowy efekt już od kilku sezonów wiedzie prym wśród pomadek i nic dziwnego, że stał się tak pożądany. Sama uwielbiam matowe pomadki, bo uważam, że świetnie prezentują się na ustach. Nie jest to jednak typ matu wżerającego się w usta, takiego zastygającego, ale satynowy. Bardziej delikatny, z którym można dłużej pracować i zrobić ewentualne poprawki.

Za aksamitną konsystencję

Żadna matowa pomadka nie miała wcześniej tak fajnej i aksamitnej konsystencji jak GR. Kredka sunie po ustach jakby miała w sobie jakiś wosk, albo składniki nawilżające. Zachowując przy tym mat na ustach!  

Za nie podkreślanie suchych skórek

No własnie! Rzadko kiedy można spotkać na rynku matową pomadkę, która nie wchodzi w załamania skóry, która nie podkreśla suchych ust i nie powoduje ich nadmiernego przesuszania. Kredkę Golden Rose nosi się bardzo komfortowo na ustach, nie czuć dyskomfortu suchych ust, a wręcz mam wrażenie, że lekko je pielęgnuje. 

Za przepiękny odcień!

I tutaj wisienka na torcie, czyli to za co najbardziej ją lubię. Za przepiękny odcień różu, który nie jest krzykliwy. Pasuje idealnie do codziennego makijażu i subtelnie podkreśla usta. Nie wybija ich na pierwszy plan, bo odcień jest zgaszony, a równocześnie piękny i elegancki. Ja go uwielbiam i w takim odcieniu czuję się po prostu świetnie.

odcien pomadki golden rose, uniweralny odcien pomadki, matowa pomadka do ust, matowa pomadka golden rose, kredka do ust, matowa kredka

Jak zauważyliście powyżej - nie napisałam, że uwielbiam ją za trwałość.. Bo niestety jej trwałość pozostawia wiele do życzenia. Matte Lipstick Crayon nie jest pomadką długotrwałą. Jeżeli szukacie czegoś co przetrwa godziny w nienaruszonym stanie to niestety nie to. 
W ciągu dnia blednie, aż schodzi z ust całkowicie, a jedzenia na pewno nie przetrwa. I wiecie co? Ja jej to wybaczam. Kredkę noszę ze sobą w torebce po to, aby zrobić sobie poprawki w ciągu dnia, a trwa to zaledwie chwilę. Dwa pociągnięcia przed lusterkiem i pomadka znowu jest na ustach. Warto tutaj również zaznaczyć, że pomadka schodzi z ust równomiernie. Jeżeli blednie to na całych ustach. Nie zostaje po niej nieestetyczna otoczka i zjedzony środek ust. Dlatego mając ją na ustach wiem, że wygląda po prostu dobrze!



Pomadkę noszę na wiele różnych okazji i zarówno do delikatniejszych jak i mocniejszych makijaży. Pasuje niemal do wszystkiego. Właśnie dlatego stała się moim ulubieńcem i sięgam po nią najczęściej. Wybaczam jej niedociągnięcia, bo nadrabia wieloma innymi rzeczami, a przede wszystkim ceną. Kredka Golden Rose kosztuje niecałe 12zł, co uważam za świetną cenę!

Dajcie mi znać, czy znacie pomadki w kredce Golden Rose Matte Lipstick Crayon? A może macie swój ulubiony odcień pośród tych kredek?




Zajrzyj też na Facebooka i Instagram!


25 wrz 2017

Corinne | Naklejki termiczne Manirouge

Ci co śledzą mnie na bieżąco na Instagramie i oglądają moje insta story wiedzą, że jakiś czas temu pokazywałam Wam nowość na rynku w stylizacji paznokci. Coś, co może okazać się ciekawym sposobem na ładne paznokcie oraz przydatną rzeczą dla tych, którzy chcą mieć ciekawe wzorki na paznokciach, a mają do nich dwie lewe ręce :)
Mowa tutaj oczywiście o naklejkach termicznych Manirouge, o których przeczytacie już za niedługo na blogu. Planuję poświęcić im cały osobny wpis mówiący o tym jak je aplikować i co jest niezbędne, aby zrobić sobie takie paznokcie. Dziś jednak przychodzę do Was z małą zajawką i pokażę Wam jeden wybrany wzór, który zresztą spodobał mi się najbardziej. 
Jest to moje pierwsze podejście do naklejek termicznych, poszłam na żywioł i nie próbowałam wcześniej tych testowych, które są dołączone w zestawie. Postanowiłam też, że trochę je powycinam. Taki sam wzór na wszystkich paznokciach mógłby się okazać przytłaczający, stąd pomysł na wycięcie trójkątnych kształtów. Nikt przecież nie powiedział, że naklejki trzeba zawsze aplikować na całego paznokcia, prawda? :)


naklejki termiczne, naklejki termiczne Manirouge, niebieskie kwiaty, motyw kwiatowy, naklejki na paznokcie

manirouge, naklejki termiczne, naklejki termiczne manirouge, zdobienie paznokci, naklejki na paznokcie,

naklejki na paznokcie, naklejki pod wplywem ciepła, naklejki na ciepło, na paznokcie,

naklejki na paznokcie, naklejki termiczne, corinne, manirouge corinne, na ciepło, niebieskie kwiaty manirouge



Naklejki Manirouge pokazane w dzisiejszym wpisie to motyw CORINNE i są dostępne TUTAJ.

Wyczekujcie zatem wpisu w którym pokażę Wam cały zestaw do nakładania naklejek termicznych Manirouge. Zobaczycie co jest potrzebne i jak się je aplikuje, aby przetrwały jak najdłużej! :)







Bądź na bieżąco! Chodź na Facebooka i na Instagram :)


20 wrz 2017

Ulubieńcy lata! | 2017

Kalendarzowe lato powoli dobiega końca, a w powietrzu już od kilku tygodni czuć prawdziwą jesień. Nie przestaje padać - przynajmniej u mnie - i nie zapowiada się, aby ciepłe dni jeszcze do nas wróciły. Trochę szkoda, bo chyba nie jestem jeszcze gotowa na jesień. Lato trwało zdecydowanie za krótko! Po lecie została mi jeszcze wakacyjna opalenizna, wspomnienia i trochę kosmetyków, które umilały mi te upalne dni. Dzisiaj pokażę Wam, co szczególnie skradło moje serce :)




Lily Lolo, podkład mineralny

podkład mineralny, lily lolo, odcień blondie, naturalny podkład, naturalny makijaż, lekki podkład,


Lato jest okresem, kiedy staram się ograniczać swój makijaż i rezygnuję z podkładów w kremie. A podkład mineralny świetnie potrafi zastąpić fluid i przy okazji jest niesamowicie lekki.
Mój wybór padł na sprawdzonego już Lily Lolo, którego używałam kilka lat temu i bardzo przypadł mi do gustu. Postanowiłam znowu do niego wrócić, ale tym razem w ciemniejszym odcieniu.
Podkład kupiłam już w czerwcu, kiedy złapały mnie pierwsze promienie słońca i wybrałam odcień Blondie. Okazało się, że pasuje idealnie i został już ze mną na całe lato.

Podkład jest lekki, niewyczuwalny na skórze i mało kryjący. Raczej wyrównujący koloryt skóry, ale ja właśnie taki efekt lubię najbardziej. Szczególnie w upalne dni podkład spisywał się u mnie super. Nie czułam się "wytapetowana", ale miałam na sobie makijaż i cera wyglądała dużo lepiej, niż bez niczego.


Pierre Rene, puder brązujący

puder brazujacy, bronzer, pierre rene, bronzer pierre rene, brazer, kosmetyk brazujacy, konturowanie,


Do tej pory używałam niezawodnej Bahama Mamy z The Balm, ale kiedy przywiozłam z Meet Beauty puder Pierre Rene bardzo chciałam go wypróbować. Okazał się strzałem w dziesiątkę!
Przede wszystkim jest mocno napigmentowany, lekko rozświetlający - ma w sobie delikatne drobinki, ale tak drobne, że ich praktycznie nie widać. Dostrzeże je tylko wprawne oko. Nie trzeba się zatem obawiać efektu brokatu :)
Puder brązujący Pierre Rene jest w ciepłym odcieniu brązu i u mnie wyglądało to dobrze, bo moja skóra opala się właśnie na ciepły odcień. Produktem dodaję sobie raczej subtelnej opalenizny na twarzy, niż mocnego wykonturowania. Trzeba przyznać, że bronzer jest długotrwały. Zauważyłam, że trzyma się na twarzy praktycznie cały dzień, aż do wieczora.


Żele pod prysznic Naturia

owocowe żele pod prysznic, żel pod prysznic, joanna, naturia, naturia żele pod prysznic, shower gel joanna


Jakoś początkiem czerwca trafiła do mnie przesyłka od firmy Joanna z pięcioma żelami pod prysznic Naturia. Żele pod prysznic schodzą dosyć szybko - szczególnie latem, więc przesyłka bardzo mnie ucieszyła. Okazało się, że żele Naturia mają cudowne, rześkie zapachy, czyli takie, których najchętniej używam latem. W zestawie znalazły się zapachy: żurawina, aloes i limonka, mango i papaja, gruszka oraz banan. Czyż nie brzmi smakowicie? Żele fajnie się pienią, świetnie pachną, a moim faworytem została chyba gruszka. Ma bardzo apetyczny zapach! :)


Palmers, kokosowy balsam do ciała

palmers, balsam do ciała, kokosowy balsam palmers, zapach kokosa, balsam kokosowy, palmers kokosowy


To jak pachnie ten balsam do ciała to jakiś obłęd. Zakochałam się w tym zapachu na maksa! Jeżeli tylko lubicie kokosowe i słodkie zapachy, to wierzcie mi, ale koniecznie musicie go spróbować. Za każdym razem, kiedy się nim smarowałam potrafiłam co chwilę wąchać swoją skórę. Zabrałam go też na wakacje i teraz jego zapach kojarzy mi się z gorącym piaskiem i morzem.
Też tak macie, że zapachy przenoszą was w konkretne miejsca? U mnie zapach to jeden z mocniejszych zmysłów. Potrafi wywołać u mnie bardzo różne skojarzenia i na przykład zapachy perfum kojarzą mi się z konkretnymi miejscami, sytuacjami, czy okresami w moim życiu :) A Palmers przywołuje właśnie sierpień i minione wakacje.


Depilator Braun Silk -epil 9

braun, epilator, depilator, skin spa, silk epil skin spa 9, depilacja,


O tym cudeńku napisałam już osobny post na blogu - Braun silk -epil Skin Spa 9, więc jak chcecie poczytać o nim nieco szerzej, to zapraszam. Tutaj jednak wspomnę tylko, że był to mój pierwszy kontakt z depilatorem i okazało się, że nie taki diabeł straszny. Depilacja nie jest bolesna - choć trzeba zaznaczyć, że moje ciało jest ubogo owłosione, a włoski na ciele są jasne i cienkie. Może to też ma jakiś wpływ? W lecie depilowałam nim nogi i miałam spokój na dobre trzy tygodnie, a nogi cały czas wyglądały dobrze. Okazał się świetną alternatywą dla maszynki i gadżetem, który przeobraża się w masażer! :)


Tak prezentuje się piątka letnich ulubieńców! Dajcie znać, co Wam szczególnie przypadło do gustu podczas lata! A może odkryliście jakąś perełkę? :)





Zapraszam na Facebook oraz na Instagram!