14 kwi 2015

Nowy Sącz po raz drugi!

W minioną sobotę po raz kolejny miałam okazję odwiedzić Nowy Sącz, by uczestniczyć w blogerskim spotkaniu, na które zaprosiła mnie Dorota. Tym razem organizatorkami były we dwie, razem z Kamilą :)
Spotkanie miało miejsce w klubie Event, do którego przybyłyśmy na godzinę 12. Traf chciał, że akurat wtedy zabrakło w mieście prądu i siedziałyśmy w ciemnym, klimatycznym miejscu. Dobrze, że pan kelner porozkładał nam wszędzie świeczki, a od razu zrobiło się przyjaźniej.
Podczas spotkania odwiedziła nas Pani Ania ze sklepu BezPestki.pl, by porozmawiać z nami trochę o naturalnych kosmetykach. Zjadłyśmy obiad, wypiłyśmy kawę i gadałyśmy aż do wieczora :)




No i czas na zdjęcia :)



Firmy, które wzięły udział:


I upominki, którymi nas obdarowali:














Soddisfare / OlivePharm / FB / FB                Betula / FB

Avon / FB







Naturalissa             Plazanet Cosmetics / FB

Cherry Beauty / FB            Miralash / FB

Clochee / FB       Goodies / FB



Bardzo dziękuję za miłe spotkanie, no i do następnego! :)




8 kwi 2015

Nowości marca

Dzisiaj małe podsumowanie marcowych nowości kosmetycznych. Takie posty cieszą się dużą oglądalnością, zatem bez zbędnego przedłużania zapraszam do oglądania :)


Pierwszą nowością jest zestaw kosmetyków AA z serii oil infusion. W kremach z tej serii można znaleźć olej arganowy, olej marula i koenzym Q10, natomiast płyn, a właściwie żel micelarny do demakijażu zawiera olej awokado i olej babassu. Całość czeka na swoją kolej :)


Następne nowości pochodzą od Iwostin. Kojący tonik do cery wrażliwej z serii Sensitia chętnie zużyję, bo toniki w mojej pielęgnacji zajmują bardzo ważne miejsce, natomiast krem nie jest dostosowany do mojego rodzaju cery. Pewnie oddam go komuś :)


Kolejna nowość to zapach do domu od Pachnącej Szafy. Jest to odświeżacz powietrza z bambusowymi patyczkami ozdobionymi filcowymi ozdobami. Pięknie to wygląda! :) Zapach to Jaśmin & Drzewo Sandałowe.


Poniższe kosmetyki pochodzą ze sklepu maroko Sklep i możecie tu zobaczyć czysty olej arganowy, glinkę rasshoul, oraz balsam arganowy na egzemę.


Lakiery od Orly pokazywałam Wam już na Instagramie (zapraszam Was tam jeśli chcecie wiedzieć co prywatnie u mnie słychać), ale wiem, że mało osób je widziało, więc pokażę wam je również tu :) Są to 3 odcienie lakierów z nowej kolekcji wiosna 2015 o nazwie Sugar High. Limonkę - Key Lime Twist i kremowy - Cake Pop mogliście już oglądać we wcześniejszych postach, a na swoją kolej czeka jeszcze fiolet - Candy Shop.


Od sklepu Let's Beauty otrzymałam dwie szczotki do włosów Tangle Teezer, o których za niedługo u mnie przeczytacie. Pierwsza z nich do tradycyjna szczotka z linii profesjonalnej Salon Elite, natomiast druga to (chyba) nowość Aqua Splash nadająca się do rozczesywania włosów mokrych :) Zobaczcie tylko jak sklep Let's Beauty pięknie pakuje przesyłki! :)



Zostałam również poproszona o wzięcie udziału w akcji Wzór do naśladowania. 28 maja obchodzony jest międzynarodowy dzień walki z rakiem krwi, a malując znak & na paznokciu możemy wesprzeć tą inicjatywę, a kupując lakiery do paznokci wspieramy finansowo fundację. Więcej informacji przedstawię wam we właściwym poście, a już teraz odsyłam was na stronę Wzór Do Naśladowania.


I ostatnie nowości, czyli moje zakupy z Biedronki :) Nie wiem czy wiecie, ale bardzo lubię ich świeczki. Zawsze mają fajne i oryginalne zapachy, które zmieniają się tam okresowo. W okresie Świąt Bożego Narodzenia można tam spotkać zapachy typowo korzenne, pomarańczy, goździków, a teraz wraz z nadejściem wiosny można dorwać zapachy kwiatowe! Ja skusiłam się na świeczkę o zapachu bzu, która przepięknie pachnie wiosną. Zapach jest piękny, kwiatowy i realistyczny!
Skusiłam się też na hennę do brwi, gdyż cały czas używałam czarnej, a chciałam spróbować brązową. Okazała się dużo fajniejsza niż czarna i daje o wiele ładniejszy efekt. Koniecznie muszę wam pokazać efekt jaki uzyskałam :)



No i to wszystkie nowości jeśli chodzi o marzec. 
Kwiecień zapowiada się u mnie pracowicie, ale mam nadzieję, że posty na blogu będą pojawiać się nadal z tą samą częstotliwością, a Wy nadal chętnie będziecie czytać moje wypociny :)

A jakie nowości wpadły w marcu w wasze ręce? :)



3 kwi 2015

Orly, Sugar High - Cake Pop

Pamiętacie jak ostatnim razem pokazywałam Wam limonkowy lakier do paznokci od Orly z nowej wiosennej kolekcji Sugar High? Dzisiaj  chciałam Wam pokazać kolejny odcień pochodzący z tej samej kolekcji! :)
Jest to bardzo elegancki i stonowany kolor, który będzie nadawał się na różne okazje, nawet te formalne. Jest to odcień kremu wpadający lekko w róż. Myślę, że jest na tyle bezpieczny i delikatny, że jest właściwie bardzo uniwersalny.
Lakier trochę smuży i do pełnego krycia potrzeba 3 warstw. Trochę ciężko się z nim pracuje.
Sama na co dzień wybieram bardziej żywe kolory, ale wydaje mi się, że taki bezpieczny odcień każda z nas powinna mieć w swojej lakierowej kolekcji.
Poznajcie odcień Cake Pop! :)

lakier do paznokci, sugar high, wiosna 2015, spring, kolekcja lakierow do paznokci, orly lakier cake pop, lakiery orly, jasne lakiery, bezowe lakiery, kremowy lakier,



Lubicie od czasu do czasu postawić na takie jasne, kremowe paznokcie, czy raczej wybieracie zdecydowane odcienie? :)


29 mar 2015

Olejki Vis Plantis - arganowy, macadamia i różany

Olejki w mojej pielęgnacji pojawiły się już jakiś czas temu. Odkąd na stałe goszczą w mojej codziennej rutynie, moja cera jest im za to wdzięczna. Nie mogłam zatem odmówić przetestowania kolejnych, tym razem nowości od Vis Plantis, których producentem jest nasza polska firma Elfa Pharm :)

olej do ciala, olejek do ciala, olej do wlosow, olejek do wlosow, olej do twarzy, olejek do twarzy, elfa pharm oleje, olejki elfa pharm, olej arganowy, olej macadamia, olej makadamia, olej rozany, olejek

Olejki zapakowane są w kartonik, a ich pojemność wynosi 30ml. Zostały podzielone na trzy rodzaje: olejek arganowy - do włosów, olejek macadamia - do ciała i olejek różany - do twarzy.
Nie są to czyste olejki, jak zresztą zobaczycie zaraz po składzie - jest to raczej mieszanka olejów i innych składników. W każdym z nich dopatrzyłam się również witaminy E, co jest niewątpliwym plusem, gdyż wszyscy wiemy jakie dobroczynne działanie na nasza skórę ma witamina E.


sklad olejow vis plantis, skladniki olejow, sklad olejow elfa pharm, oleje do ciala, olej arganowy, olej macadamia, mieszanka olejow, oleje wzbogacone, witamina e w olejach, oleje z witamina e

Poniżej możecie też zobaczyć procentową zawartość poszczególnych olejów. Jak widzicie olej różany ma tylko 10% olejku różanego, resztę stanowi olej macadamia; olej arganowy jest połączeniem oleju arganowego i macadamia w prawie równych proporcjach, natomiast olejek macadamia nie zawiera innych olei.

elfa pharm olejki, sklad olejkow vis plantis, zawartosc olejkow, mieszanka olejow, olej rozany i macadamia, olej arganowy i macadamia, olej macadamia, procentowa zawartosc olejow

Zapakowane są one w małe, plastikowe buteleczki z otwieraniem na zatrzask, a samo używanie jest bardzo wygodne. Buteleczki są wykonane z twardego plastiku, ale po lekkim ściśnięciu udaje się wydostać olejek nawet po kropelce, więc nie ma problemu z odmierzaniem :)


Jeśli chodzi o olejek różany, przeznaczony do twarzy, to zwolenniczki różanych zapachów będą zadowolone. Olejek delikatnie pachnie różą, ale nie taką sztuczną, tylko prawdziwą. Ja niestety nie należę do wielbicieli takich zapachów, ale jest on na tyle delikatny, że nie przeszkadza mi w jego używaniu.
Jego konsystencja jest gęsta, dlatego nie należy przesadzać z ilością. Używałam ostatnio do twarzy bardziej wodnistych konsystencji olejków i na początku dałam go za dużo, co poskutkowało tym, że nie chciał się wchłonąć. Wystarczy wydobyć dosłownie dwie krople, by cała twarz została wysmarowana. Testowałam go na dwa sposoby - używałam go solo, jak i mieszałam z kremami, ale ten drugi sposób bardziej mi odpowiadał, bo wtedy olej lepiej się rozsmarowywał na twarzy. Dla mnie olejek różany okazał się zbyt gęsty do stosowania go solo na twarz, gdyż mam kłopoty z jego dobrym rozsmarowaniem. Używam go jedynie wieczorem, dlatego wkrapiam dwie, trzy krople do kremu na noc i wtedy byłam zadowolona z efektu mocniejszego nawilżenia i lepszego rozsmarowania.

Cena: 13,99zł do kupienia: TUTAJ

Olejek arganowy został przeznaczony do stosowania na włosy. W tej roli spisuje się bardzo dobrze, bo ładnie nawilża i nabłyszcza włosy, a przy tym łatwo się z nich zmywa. Włosy olejuję bardzo rzadko, dlatego stosowałam ten olejek również na całe ciało, jak i do twarzy. Jeśli chodzi o to jak się spisał, to uważam że nawet lepiej od olejku macadamia i różanego. Mam wrażenie, że ma najbardziej płynną konsystencję spośród całej trójki, przez co wchłania się najlepiej i najszybciej. Dodatkowo ma naprawdę bardzo ładny i przyjemny zapach, jakby troszkę perfumowany. W ogólnym rozrachunku olejek arganowy wypadł u mnie najlepiej i najchętniej sięgałam właśnie po niego. Spisał się zarówno na włosach, ciele, jak i twarzy, a jego zapach bardzo umila stosowanie i zostaje dłużej na skórze.

Cena: 17,99zł, do kupienia: TUTAJ

Olejek macadamia, czyli ten bez mieszanki dodatkowych olejów, przeznaczony do stosowania na całe ciało znika najszybciej. Myślę, że 30ml to troszkę mała pojemność na olejek do ciała, dlatego często też mieszałam go z balsamami i tak wsmarowywałam na całe ciało. Jego zapach najmniej przypadł mi do gustu i nawet nie wiem jak go określić, jest dziwny i trochę sztuczny. Natomiast co do właściwości olejku macadamia nie mam zastrzeżeń. Bardzo fajnie nawilża ciało, szczególnie po wysuszającej kąpieli i również wystarcza niewielka ilość by pokryć nim skórę. Dobrze spisuje się również na suchych piętach i łokciach, nawilżając i zmiękczając skórę.

Cena: 10,99zł, do kupienia: TUTAJ

Ogólnie muszę przyznać, że wszystkie olejki dobrze się u mnie sprawdziły. Najbardziej do gustu przypadł mi jednak arganowy, który wyjściowo jest przeznaczony do włosów, ja jednak upodobałam go sobie do ciała i twarzy. Ma najładniejszy zapach z całej trójki, który pozostaje na ciele, a sam olej najszybciej się wchłania. Różany okazał się dla mnie zbyt gęsty do stosowania go solo na twarzy i lepiej współpracuje mi się z nim mieszając go z kremem na noc. Olejek macadamia ma troszkę dziwny zapach, dlatego najczęściej mieszałam go z balsamami do ciała, które ładnie pachniały, wzbogacał je i sprawiał, że ciało było jeszcze lepiej nawilżone. 

Jeśli macie ochotę wypróbować te olejki, to na pewno znajdziecie je stacjonarnie w drogeriach, lub online. Na początek polecam arganowy! :)

Który z nich miałybyście ochotę wypróbować? :)



23 mar 2015

Lavera - Long Lash Mascara

Jeżeli znacie firmę Lavera, to pewnie kojarzycie ją głownie z naturalnymi kosmetykami i produktami do pielęgnacji. Mnie do tej pory również kojarzyła się tak samo, a jak się okazuje mają oni również produkty do makijażu! Dzisiaj przedstawię Wam naturalny tusz do rzęs od Lavery - Long Lash Mascara z serii Bio Organic, zapraszam!

tusz do rzes, maskara, mascara, naturalny tusz do rzes, weganski tusz do rzes, weganskie kosmetyki, naturalne kosmetyki do makijazu, makijaz oczu, wydluzajacy naturalny tusz, tusz weganski

Na samym początku warto wspomnieć, że maskara Lavera ma dosyć ciekawy skład, bo znajdziemy tu m.in. wosk pszczeli, olej arganowy, ekstrakt z korzenia lukrecji, jedwab, ekstrakt z rokitnika, masło shea, witaminę E, masło kakaowe, olej kokosowy, słonecznikowy (..) Zresztą zobaczcie sami.

Ingredients: Water , Alcohol*, Stearic Acid, Beeswax, Hydrolyzed Jojoba Esters, Algin, Argania Spinosa Kernel Oil*, Licorice Root Extract*, Silk, Shellac, Jojoba Esters , Hippophae Rhamnoides Fruit Extract*, Shea Butter*, Tocopherol, Cocoa Seed Butter*, Coconut Oil*, Sunflower Seed Oil, Olive Fruit Oil*, Camelina Sativa Seed Oil, Vegetable Oil (Olus Oil), Hydrogenated Lecithin, Tilia Cordata Flower Extract*, Rosa Centifolia Flower Extract*, Mallow Flower Extract*, Ascorbyl Palmitate, Fragrance (Parfum)**, Citronellol**, Geraniol**, Limonene**, Linalool**, [+/- Iron Oxides (CI 77499), Ultramarines (CI 77007)]


Znajduje się on w błyszczącym i smukłym opakowaniu, które wygląda ładnie i elegancko. Szczoteczka tuszu nie jest silikonowa, należy ona do tych szczoteczek wykonanych z twardego włosia. Nabiera odpowiednią ilość tuszu do wymalowania rzęs, a co najważniejsze nie jest nim oblepiona i cały czas podczas użytkowania mamy czyste opakowanie tuszu, bez czarnych zacieków wokół zakrętki. Konsystencja maskary jest raczej rzadka, ale z czasem trochę gęstnieje, chociaż bardzo delikatnie.

Producent zapewnia, że może być ona używana przez osoby noszące szkła kontaktowe i została przebadana przez dermatologów i okulistów, a występujące w niej olejki mają zapewnić jedwabiste i elastyczne rzęsy.
Zapowiada się bardzo ciekawie, nieprawdaż?

No to teraz najważniejsze - czyli jak się sprawdza i czy jestem z niej zadowolona.
Niestety muszę Wam powiedzieć, że mimo fajnie zapowiadającej się maskary, nie spełniła ona moich oczekiwań, a rzęsy nie wyglądają po niej zdumiewająco. Dlaczego? Zobaczcie zdjęcia.

 
Jak możecie zobaczyć, po pierwszej warstwie tuszu rzęsy są tylko lekko ciemniejsze i praktycznie nie podkreślone - jakby w ogóle nie wymalowane.
Druga warstwa lekko je podkreśla, ale nie jest to efekt jakiego oczekuję od tuszu do rzęs. Podkreślenie jest zbyt słabe, tusz bardzo delikatnie podkreśla rzęsy, nie powodując ich większego pogrubienia, ani wydłużenia. Dodatkowo, strasznie brudzi powieki, co możecie zobaczyć na zdjęciach. Starłam trochę ślady chusteczką, ale aparat i tak je wyłapał. Za każdym razem, kiedy maluję nią rzęsy pozostawia naokoło oczu tusz, który na szczęście można łatwo usunąć, ale czynność ta przy każdym makijażu staje się irytująca, a jest to szczególnie niewygodne, gdy mamy już oko pomalowane cieniem i musimy trzeć resztki tuszu..
Trzecia warstwa niestety powoduje już sklejanie rzęs, co nie wygląda zbyt dobrze.

Jedynym plusem jaki zauważyłam w tej maskarze jest to, że trzyma się na rzęsach cały dzień, nie osypuje i nie odbija. Rzęsy nie są sztywne po pomalowaniu, a cały czas elastyczne.

Bardzo łatwo i w mgnieniu oka zmywa się zwykłym płynem micelarnym, więc podejrzewam, że gdy zaskoczyłby nas deszcz, cała maskara spłynęłaby od razu..

Zdecydowanie bardziej wolę maskary, które pogrubiają i wydłużają rzęsy. Ta miała wydłużać, ale niestety daje bardzo delikatny look, nie powodując, że rzęsy są ładnie pomalowane. Z tą maskarą pracuje się ciężko, ma rzadką konsystencję, przez co podkreślenie rzęs jest bardzo słabe. Dwie warstwy nie wyglądają zadowalająco, chciałoby się dołożyć kolejną, ale uzyskujemy wtedy sklejenie. 


Na zdjęciu pokazującym rzęsy od góry i od dołu efekt wygląda nawet przyzwoicie (są tu dwie warstwy tuszu), ale widać, że są tylko lekko zaznaczone.



Podsumowując, tusz nie spełnił moich oczekiwań, gdyż efekt jaki daje jest zbyt słaby i trzeba się nim trochę namachać, by pomalować rzęsy dokładnie i aby były przykryte warstwą tuszu. Dokładając maskary, by wzmocnić słaby efekt uzyskujemy sklejone rzęsy i niestety za każdym razem brudzi okolice oczu.
Cena tuszu Lavera nie należy do najtańszych, a kosztuje on ok 42zł.

 Co myślicie o efekcie?


15 mar 2015

Orly, Sugar High - Key Lime Twist

Bohater dzisiejszego posta to piękna, neonowa limonka od Orly. Lakier pochodzi z najnowszej kolekcji wiosna 2015 o nazwie Sugar High i jest już dostępny w sprzedaży na stronie OrlyBeauty, możecie tam też zobaczyć resztę kolorów z tej kolekcji. Sądząc po jego oryginalnym kolorze będzie to hit tej wiosny, a także i lata! :)
Zresztą zobaczcie same!

lakier do paznokci, limonka, neonowy lakier, limonkowy lakier, sugar high, kolekcja lakierów na wiosnę 2015, key lime twist, lakier orly limonkowy, orly beauty,


Lakier Orly - Key Lime Twist został nominowany w plebiscycie magazynu Glamour i otrzymał wyróżnienie "Glammies 2015 - Wybór redakcji" i walczy teraz o tytuł "Glammies 2015 - Wybór czytelniczek".
Jeżeli spodobał się Wam ten lakier możecie oddać na niego głos na stronie konkursowej, a sami możecie wygrać zestaw kosmetyków! Codziennie można oddać aż 5 głosów, a głosowanie trwa do 19 marca, więc się spieszcie, bo zostało już niewiele czasu! :)